Starosta Melsztyński Starosta Melsztyński
256
BLOG

Czy Kościół był winny upadku gospodarki PRLu?

Starosta Melsztyński Starosta Melsztyński Gospodarka Obserwuj notkę 25
Adam Wielomski: Zapraszam do lektury artykułu mojej Żony poświęconego temu, jak globaliści i wielkie korporacje przejęły po 1989 roku Polskę przy całkowitej obojętności lub cichym wsparciu hierarchów Kościoła:

Ostateczne rozwiązanie kwestii polskiej

Artykułu żony Wielomskiego nie przeczytałem, nie dość że "w dorzeczu" to jeszcze płatny. Wolę te pieniądze przeznaczyć na dziwki i colę. Ale wygląda mi na kolejny lament nad padaką PRLu w ogólności i gospodarki nakazowo-rozdzielczej typu wojennego w szczególności. Takich artykułów jest milion z okładem albo i więcej. 

No, ale ten z zapowiedzi męża Wielomskiej wnosi świeży powiew odmiennej paranoi, już nie tylko Balcerowicz, Solidarność i Michnik winne są upadkowi, ale również KK, który milczał i wspierał. 

Biskupi akurat na gospodarce nie znali się ani trochę, od tego mieli ludzi, by zarządzali niespodziewanym darem bożym w postaci nieruchomości, którymi każdy rząd po 89 im dawał na tacę w zamian za poparcie. Czy wśród tych zarządców byli zdeklarowani ateiści, albo, o zgrozo, Żydzi, tego nie wiem, ale wiem, że KK potrafi być nadspodziewanie rzeczowy i wolny od uprzedzeń, gdy chodzi o pomnażanie majątku. 

Jednak do pozostałych przemian gospodarczych się nie mieszał, bo brak mu było kompetencji, co najwyżej mruczał coś o "społecznej nauce kościoła", polegającej, zdaje się, na promowaniu warsztatów rzemieślniczych i gospodarstw karłowatych jako remedium na kapitalizm. 

No, ale wracajmy do naszych baranów. Oglądałem z bliska agonię fabryki żarówek im. Róży Luksemburg, gdy rynek otworzył się na Osram i okazało się, że Róża, nawet płacąc głodowe pensje, nie jest wstanie konkurować z Zachodem - bo park maszynowy sprzed wojny, bo nikt nie potrafił obsługiwać kilku nowoczesnych, importowanych, programowalnych maszyn, więc stały w kącie i się kurzyły, bo używana w produkcji rtęć wylewała się na podłogę, spływała w dół po ścianach i zatruwała mury i pracowników.

Pamiętam pewnego szwedzkiego intelektualistę lewicowego, dryfującego w kierunku sowietyzmu z ludzką twarzą. Pojechał do Polski, by napisać reportaż, dlaczego polski cement wygrywa ze szwedzkim. Napisał uczciwie, że tylko i jedynie dzięki wyzyskowi robotników i narażaniu ich życia na nieludzkie warunki pracy, w cementowym pyle, bez żadnych zabezpieczeń, noszących n plecach worki z cementem ponad ludzkie siły. Wrócił z Polski wyleczony z podziwu dla PRL. 

Pamiętam, jak Ursus utworzył filię w Szwecji do sprzedaży swoich traktorów i jakim skandalem eksperyment się zakończył, kiedy szwedzcy rewidenci odkryli, że księgi nie były prowadzone według zasad, a dyrekcja kradła z kasy firmy. Dyrekcja pospiesznie się ewakuowała do Polski i tym się to zakończyło. 

Sam zresztą miałem pewien udział w pozyskiwaniu szwedzkich inwestorów, brałem udział w spotkaniach Związku Szwedzkich Przedsiębiorców, mocno sceptycznych co do polskich możliwości, pisałem do szefa Volvo, do szefa H&M, dostawałem uprzejme odpowiedzi, że rynek za płytki. No, ale to się szybko zmieniło, obie firmy ogarnęły się, gdy Niemcy zaczęli je wyprzedzać.

Historia. Dzisiaj mądrale z prawicy gardłują, jak to oni by suchą nogą przeszli Morze Czerwone transformacji, i PGRy by zachowali, i Różę Luksemburg wraz z Waryńskim by rozwinęli polskim kapitałem z banku PKO i Banku Handlowego (przechowalni szpiegów) a CHZety (Centrale Handlu Zagranicznego, było ich pół kopy) produkcję by sprzedały na Zachód za cenne dewizy (poniżej kosztów wytwarzania)


Patriotyzm jest ostatnim schronieniem szubrawców. Samuel Johnson    

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (25)

Inne tematy w dziale Gospodarka