Z spekulacją1 na gełdzie (żadną tam grą, ani tym bardziej inwestowaniem) zetknąłem się na początku lat 90-tych, tuż przed krachem. Od tamtego czasu spekulowałem z pewnymi przerwami, raz zarabiałem, raz traciłem. To, że bilans tych lat jest lekko dodatni wynika z faktu, że kiedy pojawiały się zyski ich cześć "przejadałem"
Przeżyłem dwa wielkie krachy (93 i peknięcie bańki internetowej) oraz szereg mniejszych załamań. Od jakiegoś czasu nie spekulowałem, walka ze zleceniami koszykowymi "funduszy" napędzanymi pieniędzmi szerokiej rzeszy tzw. inwestorów była ponad moje siły (kopanie się z koniem).
Na poczatku spadków nie byłem pewien czy to już....czy wreszcie nadeszła bessa i można będzie spróbować pospekulować sobie, także przeciw funduszom. Ale z chwilą kiedy przeczytałem komentarze, że ostatnie spadki to doskonała okazja do kupna, że fundusze nie dopuszczą do spadków, wiedziałem, że to już.
Co nas czeka - w największym skrócie:
- dalszy gwałtowny spadek w okolice 2.500 na WIG 20
- odbicie, silne, gwałtowne, zyskowne - gdzieś do złotego zniesienia spadków (0,612) podczas którego przeczytamy, że bessa się skończyła, kto wytrzymał spadki to zarobi i będzie pięknie - w okolicach 3.400 koniec karnawału
- dalszy spadek w okolicze 2.000, mniej gwałtowny, ale bardzo męczący, podczas którego będą kapitulowac najwięksi optymisci.
Skoro hossa trwała bez mała 4 lata, a przeciętna bessa trwa od 1/3 do 1/2 poprzedzajacej jej hossy to na nowa hossę przyjdzie nam poczekać tak gdzieś do przełomu 2008/2009
Jest to wariant optymistyczny, zakładający, że długoterminowa hossa millenijna jak ją ochrzcił Robert Pretcher trwa i będzie jeszcze trwać. Wariantu alternatywnego nie analizuję - po co, zrobił to dano temu sam Pretcher.
PS. Ludzie jak macie kasę w funduszach i macie jakieś zyski to bierzcie kasę i w nogi. Funduszami zarządzają "specjaliści" od zarabiania dla siebe. W Polsce nie było jeszcze funduszu który zarobiłby w czasie bessy (nieliczni tracą mniej niż średnia). Jak ucieszy was wiadomość, że co prawda straciliście 30% kapitału, ale benchmark spadł o 40% i jest cacy to możecie zostać
PPS. Z traceniem na spekulacji jest jak z kontuzjami w sporcie, trzeba sie liczyć z ryzykiem, boli jak diabli, czasem konczy karierę, ale zazwyczaj za jakiś czas wraca się na parkiet
PPPS. Dla tych co krzyczą hurra z powodu obniżenia stóp procentowych w Stanach. Zastanówcie się, jeżeli jastrzębie - monetaryści (jak Bernake) nagle zmienili zdanie i obniżyli stopę, aż o dwa kroki (0,5), to co wiedzą oni, czego my nie wiemy;)
1. określenie i jego znaczenie zaczerpnięte z książek Zenona Komara


Komentarze
Pokaż komentarze