Czy dzieci z probówki (in vitro) to rzeczywiście nawiększy problem polskiej służby zdrowia?
Z jednej strony zabija się ludzi (aborcja, eutanazja) a z drugiej forsuje się kosztowne (i kontrowersyjne) metody "leczenia" niepłodności.
Na jednym i drugim można zarobić. To gigantyczny przemysł. Dlatego zainteresowani są tacy krzykliwi.
Cyniczni lekarze z przysięgą Hipokratesa nie mają nic wspólnego. Pamiętają o niej może przez 2 lata po studiach. Potem dla zdecydowanej większości liczy się tylko kasa.
W jakim świecie żyjemy!?!



Komentarze
Pokaż komentarze (2)