Jeżeli PiS myśli o dobrym wyniku w wyborach 2011, to jak najszybciej powinien rozpocząć kampanię społeczną odkłamywania obrazu PiS-u w mediach pod hasłem:
PIS TO NIE PI(e)S, WIĘC NIE GRYZIE
Kampanię taką mógłby wymyślić i poprowadzić Jacek Kurski.
I pokazać, że jest partią, która ma konkretne pomysły na Polskę. Bez ściemniania, bez ogólników. Same konkrety. Tylko działając w taki sposób PiS ma szanse na dobry wynik w najbliższych wyborach.
Szanse PiS-u na samodzielne przejęcie w Polsce władzy są obecnie równe zero. PiS ma zbyt duży tzw. "elektorat negatywny".
Do odebrania władzy Platformie potrzebna jest więc w Polsce trzecia siła polityczna, która mogłaby zdobyć głosy brakujące PiS-owi i po wyborach utworzyć w PiS-em rząd koalicyjny. Mam nadzieję, że po doświadczeniach z Samoobroną i LPR-em Jarosławowi Kaczyńskiemu nie przyjdzie do głowy pomysł, żeby zawierać koalicję z SLD. PSL po następnych wyborach parlamentarnych raczej zniknie ze sceny politycznej.
Więc co pozostaje PiS-owi w tej sytuacji?
Jedyną szansą dla Jarosława Kaczyńskiego jest zalezienie na scenie politycznej nowej "trzeciej siły". Wydaje się, że taką siłą na dziś może być jedynie Janusz Korwin-Mikke, który był czwarty w wyborach prezydenckich. Innych kandydatów po prawej stronie na horyzoncie nie widzę.
To, że jest w Polsce zapotrzebowanie społeczne na nową "trzecią siłę" czują wszyscy, nawet Palikot.
Życząc Polsce jak nalepiej, życzę wieć PiS-owi koalicji z JKM, która pozwoli przejąć władzę w Polsce. Moim zdaniem taki scenariusz jest możliwy.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)