W czasie powodzi Premier Tusk złożył wiele obietnic powodzianom. W tamtym czasie trwała właśnie kampania prezydencka.
W ostatnim tygodniu w Sejmie odbyła się gorąca dyskusja, a następnie głosowanie nad propozycją PO, która chciała zawieszenia na kilka lat dotacji dla partii politycznych. Ustawa ta nie przeszła tylko dlatego, że w głosowaniu nie wzięła udziału część posłów PO. Można by nawet pomyśleć, że ta nieobecność była celowym działaniem ze strony PO i chodziło tylko o to, żeby sprawę dotacji nagłośnić w mediach, a potem, żeby ustawa nie uzyskała w Sejmie wystarczającego popracia.
Ale możliwe, że PO miała dobre intencje. Dlatego proponuję, żeby zrobić test na prawdomówność premiera Tuska i jednocześnie na szczerość intencji PO.
Ponieważ zapowiedziana przez pana premiera pomoc nie totarła do powodzian w takiej ilości jak miała dotrzeć, a z drugiej strony PO ma wyrzuty biorąc pieniądze podatników na działalność partyjną, to przyszedł mi do głowy prosty test sprawdzający prawdomówność pana premiera i jego partii. Niech PO przekaże powodzianom pieniądze jakie dostaje w formie dotacji. Wówczas uwierzę, że słowa Donalda Tuska o chęci pomocy powidzianom nie były tylko "kiełbasą wyborczą", a projekt PO o ograniczeniu dotacji dla partii nie był tylko zabiegiem PR-owskim.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)