"Polskie MSZ wezwało w poniedziałek po południu ambasadora Białorusi w Warszawie i przekazało mu stanowisko, w którym ostro potępia przebieg wyborów prezydenckich w tym kraju."
Pan mister Sikorski pokazał w końcu jak ważnym graczem na europejskiej scenie jest Polska. Wezwał ambasadora Białorusi i pokazał mu kto tu rządzi.
Pan Sikorski na co dzień sam musi płaszczyć się przed ambaradorami chyba wszystkich państw, więc stara się wykorzystać każdą okazję, żeby pokazać, że też ma władzę. Dobrze, że jest choć jeden kraj w europie, którego przedstawiciela, polski MSZ może wezwać na dywanik i obsobaczyć. Nie przypominam sobie, żeby pan Radosław Sikorski wezwał kiedykolwiek na dywanik przedstawiciela innego kraju, takiego jak na przykład Rosja, Izrael czy choćby Niemcy.
Pan Radosław Sikorski (pseudonim "Radek") powinien być dozgonnie wdzięczny prezydentowi Łukaszence za to, że wobec ambasadora jego kraju może pokazać swoją wyższość. Niby nic, ale zawsze coś.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)