Ech, gdyby tak prezydent Komorooski kochał swoją ojczyznę jak prezydent Egiptu, to może też by opuścił Belweder i przeniósł się do swojej posiadłości w Ruskiej Budzie.
![]()
Ale Komorowski to nietestety nie Mubarak, choć w kampanii wyborczej ktoś wyciągnął mu barak.

A jak już został prezydentem to przez kwadrans przyjął go w Waszyngtonie Barak co to podobno Oba ma.

I tyle Komorooski ma wspólnego z Mubarakiem.



Komentarze
Pokaż komentarze