Wymowa wczorajszego show medialnego Jarosława Kaczyńskiego, tego z zakupami jest taka:
SKORO NAWET JAROSŁAW KACZYŃSKI, KTÓRY NIE ROBI ZAKUPÓW NA CO DZIEŃ, ZAUWAŻYŁ, ŻE WZROSŁY CENY, TO PODWYŻKI MUSIAŁY BYĆ NAPRAWDĘ ZNACZĄCE.
Powyższy wniosek potwierdza wypowiedź samego premiera Tuska, który z pensji premiera ledwo wiąże koniec z końcem i zakupy musi robić w Biedronce, bo na zakupy w Delikatesach go nie stać. Całą rodzinę też posyła na zakupy do Biedronki. Albo mamy premiera-sknerę, albo w Polsce jest naprawdę źle. Trzeciej możliwości nie ma.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)