Chyba każdy już zauważył, że wszystko wokoło drożeje. Droższa jest benzyna, czynsz, prąd, woda, żywność, usługi, ubrania, nie mówiąc o cukrze, którego ceny już dawno przekroczyły granice zdrowego rozsądku.
Kto korzysta na tych podwyżkach? Jak włączymy telewizor czy radio, albo poczytamy gazety to dowiemy się, że wszystkiemu winni są SPEKULANCI. Starsi czytelnicy słysząc takie wytłumaczenie od razu przypominają sobie lata 80-te, kiedy zgodnie z oficjalną propagandą , brak towarów w sklepach i kryzys spowodowany był przez spekulantów.
Warto się zastanowić czym są spowodowane obecne podwyżki i kto najbardziej zyskuje na wzroście cen.
Nietrudno zauważyć, że w ostatnim okresie znacząco wzrosły ceny benzyny. A wiadomo, że transport jest składnikiem każdej ceny, bo każdy towar trzeba dowieźć do sklepu. Trzeba też przywieźć to co służy do wyprodukowania chleba, telewizora czy samochodu. Nie ma więc wątpliwości, że wzrost cen jest spowodowany między innymi wzrostem cen benzyny.
Kolejnym czynnikiem wpływającym na wzrost cen jest podwyżka cen energii spowodowana podpisaniem przez Polskę Pakietu Klimatycznego, w którym rząd zobowiązał się do upowszechnienia produkcji energii z tzw. źródeł odnawialnych, co może brzmi miło dla ucha, ale jest znacznie droższe niż produkcja prądu z węgla. Czy stać na taką rozrzutność w dzisiejszych czasach biedny kraj, który dogania dopiero bogatszych sąsiadów?
Cukier też jest we wszystkim, więc należy spodziewać się kolejnych podwyżek żywności.
Wzrost cen benzyny, cukru i energii powodują wzrost cen wszystkich towarów co powoduje inflację, która polega na tym, że za te same pieniądze możemy kupić coraz mniej towarów, bo rośnie ich cena. Korzysta na tym rząd - inflacja jest z punktu widzenia rządu dodatkowym, ukrytym podatkiem.
Czy rządowi w Polsce może zależeć na obniżaniu cen?
Jeżeli zauważymy, że podniesiony ostatnio VAT jest naliczany procentowo od ceny towaru, to łatwo dojdziemy do wniosku, że wrost cen jest dla rządu korzystny, bo powoduje automatycznie większe wpływy do budżetu. Żaden rząd nie będzie walczył ze wzrostem cen. A już na pewno cen nie obniży obecny rząd, który jest liberalny tylko z nazwy. Gdyby rząd PO tylko chciał, to mógłby od jutra o co najmniej złotówkę obniżyć cenę benzyny . Przecież w cenie beznyny ponad połowę stanowią różne podatki, na które wpływ ma rząd. Cena ropy ma tu zdecydowanie mniejsze znaczenie. Jeżeli ktoś nie wierzy, to niech zapamięta dzisiejszą cenę beznyny i ropy. Przy cenie ropy 121 $/baryłkę beznyna kosztuje 5,10 zł. Zobaczycie czy benzyna będzie po 3,40 zł jak cena ropy spadnie do 80$ za baryłkę.
Żaden rząd poza rządem, który chce zdecydowanego ograniczenia roli Państwa w państwie nie doprowadzi do obniżenia cen. Nie zrobi tego, bo zależy mu na jak największym bużecie, a nie na tym, żeby to obywatele decydowali o swoich pieniądzach i sami decydowali na co je wydają?
Czy jest w Polsce partia, która może wygrać najbliższe wybory i to zmienić? Moim zdaniem jest.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)