Szczytem bezczelności jest krytykowanie przez Stefana "Plujkę" Niesiołowskiego brutalnego języka debat politycznych. Pan Niesiołowski chyba nie ma czasu, żeby obejrzeć siebie w TV, bo jeździ od jednego studia do drugiego wypowiadając się na każdy temat, najczęściej na taki o którym nie ma pojęcia. Bo o muchy plujki nikt go raczej nie pyta.
Panie Niesiłowiski, to co się stało z językiem polskich polityków można śmiało nazwać NIESIŁOWIZACJĄ języka polityki.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)