Dziś Polsat pokazał materiał o tym jak detektyw Rutkowski odzyskał i oddał dziecko polskim rodzicom mieszkającym w Norwegii a obecnie przebywającym w Polsce.
Tym razem porwania kilkuletniej dziewczynki nie dokonali kidnaperzy, tylko norweskie państwo. Tak, to nie pomyłka. Tamtejsze urzędasy stwierdziły, że dziecko jest smutne i z tego powodu odebrały je rodzicom . Taki powód wystarczył, żeby urzędnik zabrał dziecko ze szkoły i umieścił je w rodzinie zastępczej. (oczywiście bez wyroku sądu). A wszystko oczywiście pod hasłem "troski o dobro dziecka".
Myślicie, że takie rzeczy naprawdę służą dobru dziecka?
W Polsce od kilku miesięcy coś takiego też jest możliwe , a dokładniej od czasu uchwalenia ustawy o "Przemocy w rodzinie" (oficjalna nazwa jest trochę inna, ale nie to jest istotne). Na razie o takich przypadkach jeszcze nie słyszeliśmy, ale to tylko kwestia czasu.
Rodzice, życzę wam, żeby nigdy was to nie spotkało co spotkało polską rodzinę mieszkającą w Norwegii!


Komentarze
Pokaż komentarze (9)