Dziś w wiadomościach w radiowej Jedynce była między innymi wiadomość o tym dlaczego PKW nie zarejestrowała list Nowej Prawicy JKM w całej Polsce.
Tłumaczenie było oczywiście mętne i miało na celu raczej zaciemnienie, a nie wyjaśnienie sprawy.
Dla tych,którzy nie wiedzą na czym polega spór pomiędzy JKM i PKW, przypomnę o co chodzi - PKW najpierw nie chciała zarejestrować list NP z powodu "nieczytelnych podpisów", a potem, po odwołaniu od takiej decyzji, tak długo (celowo?) liczyła głosy, że minął termin rejestracji list w całej Polsce. Ostatecznie okazało się, że listy z podpisami Nowej Prawicy są jak najbardzie prawidłowe, ale PKW odmówiła rejestracji listy ogólnopolskiej twierdzając, że jest już na to zbyt późno.
Tak w Polsce działają państwowe instytucje. Tak się wykańcza przeciwników politycznych.
Ale nie to jest najważniejsze. To, że mówi się o Nowej Prawicy i Januszu Koriwn-Mikke w najbardziej słuchanym programie państwowego radia, na 10 dni przed wyborami, świadczy o tym, że władza coraz poważniej przygotowuje się do "wariantu z Korwinem". Chodzi tu o pretekst do unieważnienia wyborów, w razie gdyby okazało się, że wygrał PiS.
"Wariant z Korwinem" jest coraz bardziej prawdopodobny. Obecna władza ma zbyt dużo do stracenia i zrobi wszystko, żeby raz zdobytej władzy nigdy już nie oddać.
----------------------


Komentarze
Pokaż komentarze (7)