Na naszych oczach rozlatuje się polityczny ład, który został ustanowiony na starym kontynencie na konferencje w Jałcie w lutym 1945r. oraz Poczdamie w lipcu i sierpniu tegoż roku. Europa została wówczas podzielona na strefę wpływów dwóch zwalczających się bloków USA i ZSRR, między to którymi zapadła żelazna kurtyna. Ten podział przestał istnieć dopiero po upadku komunistycznego Związku Sowieckiego, a moim zdaniem w maju 2004r. kiedu do Unii Europejskiej przystąpiły kraje tzw. Europy Środkowo-Wschodniej. To wydarzenie uchyliło de facto postanowienia z Jałty i Poczdamu. Obecnie nietylko w Europie ale i na świecie zapanował chaos, którego nikt nie kontroluje. ONZ stało się instytucją niewydolną i słabą. Podobnie jak Rada Europy. A jeżeli nie ma kontroli to dominują najsilniejsi i najwięksi tacy jak Rosja, Chiny, Iran czy USA. Te ostatnie borykają się z największymi w całej swojej historii problemami wewnętrznymi i aby patrzyć jak ich polityka powróci do izolacjonizmu. Kto zatem pozostanie na globalnej arenie stosunków międzynarodowych? Polityka jak natura nie znosi próźni zwłaszcza, że pojawili się nowi gracze Brazylia, Indie, Turcja, Meksyk. Iran. Trudno bawić się w proroctwa w tak niepewnych czasach jak nasze ale o relacjach między głównymi graczami zadecydują ... problemy wewnętrzne. Stara prawda głosi, że im państwo silne od środka tym silniejsze na zewnątrz. Rosja jako pierwsza może stać się ofiarą własnych problemów trapiących ją od wewnątrz. Od upadku Związku Sowieckiego ten olbrzymi kraj nie zmodernizował swojej gospodarki ani też nie nakreślił spójnego planu na przyszłość. Efekty takiego zarządzania są przerażające. To co dzieję się i będzie się dziać w Rosja zadecyduje o wojnie bądź pokoju. Nie ma co liczyć na prawo międzynarodowe czy dyplomacje. Rozpoczęła się era w której instrumentem realizowania problemów międzynarodowych znów stała się prymitywna przemoc, która kreuje wojny. Pozostaje pytanie do polityków i nas samych czy jesteśmy wstanie zreformować instytucje, których celem jest rozwiązywanie sporów przy pomocy prawa i dyplomacji. To ważne pytanie jeżeli nie chcemy obudzić się w świecie zdominowanym przez wojnę, krew i łzy. Dlatego uważam, że pomysł nowej Jałty jest starym sprawdzonym mechanizmem. Alternatywy dla niego nie widać.
82
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (1)