Kolacja z dzieckiem, jemy chińszczyznę. Gadamy "co było na angielskim". W tle - relacja z fety w Berlinie w TVP INFO. "Marysiu, rzuć okiem - to jednak historyczne postacie".
Lech Wałęsa o mało nie upadł (pardon, On?: O mało nie wywinął orła), potknąwszy się o kamerę i gąszcz mikrofonowych "boom'ów", skierowanych na jego osobę. Symboliczny obrazek, co?
Kostki domina się przewracają. Pani redaktor w studio zapowiada komentatora historycznej rocznicy... generała Wojciecha Jaruzelskiego (!??). Już po chwili dowiaduję się z jego różanych ust, że gdyby nie wprowadzenie stanu wojennego to mur w Berlinie mógłby upaść o wiele później.
"- Nie stać mnie w tej chwili na kolejny nowy telewizor, ale zaraz walnę tym sosem sojowym w ekran. No po prostu... zbawca Europy!"
- A moje dziecko mruga okiem i mruczy: spokoooojnie.... on zaraz skończy.....
Rzeczywiście - generał pożegnany, a w studio pojawia się.... Aleksander Kwaśniewski! Zaczyna tłumaczyć jaki wpływ.... "- No nieeee... Kolejny obrońca demokracji!?"
Nie zdierżam - przełączam na inny kanał.
A tam... też Spiderman!
Co za wieczór!
- Wiem, pamiętam z czasów kabaretu Tey, Bohdan Smoleń: "Nie oglądaj telewiiiiizji, bo będziesz miała w głowie gliiiiizdyyy" :)
*Na angielskim był czas przeszły.
PS
...ostatnia kostka symbolizująca reżimy nie upadła. Stała w Berlinie twardo, pokryta... chińskimi znakami. Symbol taki znaczy.
Ciekawe jaki jest procentowy wzrost inwestycji niemieckich w Chinach po 1989 roku? Oczywiście wszystko w ramach "walki o wolność i demokrację". / I czy przypadkiem ten styropian nie był też "made in China" - w myśl starej leninowskiej zasady o sznurze....


Komentarze
Pokaż komentarze (3)