Kataryna przed sądem z "Dziennikiem"
przypomina na swoich stronach TVN24:
W maju 2009 r. nieistniejąca już gazeta ujawniła informacje, które pozwoliły zdemaskować anonimową do tej pory blogerkę. W artykule "Wiemy, kim jest Kataryna" autorzy Sylwia Czubkowska i Robert Zieliński napisali, że Kataryna to "38-latka pochodząca z Rzeszowa" i "szanowana w środowisku organizacji pozarządowych prezes warszawskiej fundacji".
Według samej Kataryny akcja "Dziennika" była efektem tego, że nie zgodziła się na "propozycję nie do odrzucenia" zawartą w smsie Czubkowskiej.
Naczelny "Dziennika" Robert Krasowski wziął swoją redaktorkę w obronę: - Macie pretensje, że szantażowaliśmy Katarynę, ale prawda jest taka, że wysłaliśmy jej informację o tym, że wiemy kim jest i chcemy pogadać. (...) Tak właśnie wygląda prawdziwe dziennikarstwo. Tak się namawia ludzi do przekazywania informacji
- napisał w liście skierowanym do - jak pisał - "hałaśliwej grupki" blogerów, którzy bronią popularnej Kataryny.
pamiętam, że kiedyś się chodziło na rozprawy, jak ktoś z przyjaciół miał kłopoty przed sądem - ale coś mi mówi, że Katarynie nie trzeba będzie nosić cebuli "do więźnia" :)
w każdym razie - pozdrawiam i trzymam kciuki !!!
choć barwy klubowe ta zawodniczka ma już inne



Komentarze
Pokaż komentarze (6)