Ja rozumiem - patriotyzm, emocje, "wszyscy murem za drużyną" i takie tam kibicowskie obowiązki. Ale gdy skończyła się pierwsza połowa tego żałosnego spektalu, w której Litwini dokopali nam dwa gole, i na ekranie pojawiła się reklama "Biedronka - sponsor narodowej reprezentacji", to już ogarnął mnie pusty śmiech.
Chwilę potem w kolejnym spocie reklamowym Biedronki trener Smuda wyczytywał po kolei nazwiska, jak z książki telefonicznej albo gorszej listy. Komentował "do kamery": - Wszystkich trzeba wypróbować!
Komentarz mojej córki, pierwszoklasistki w gimnazjum: - Aha. Dużo jeszcze tego próbowania?
Tu sobie przypomniałem eksklamacje jednego z blogerów na S24: "Dobrze, że jest Biedronka!" i jego tezę, że Polacy mają "nie grymasić i się cieszyć". No, to nie grymaście...


Komentarze
Pokaż komentarze (15)