Ten budzący zgrozę obywateli alert pojawił się na portalu TVN24.
Prokuratura co prawda mówi, że jeszcze nie dotarły dokumenty, ale wiadomo o złożeniu przez nękaną doniesienia na policję. Policja odmawia podania szczegółów - bada sprawę. Nie wylkucza, że w piątek przekaże dokumenty prokuraturze.
Jak sugeruje portal TVN w grę może wchodzić "stalking". Objaśnia, że: "Najczęściej za stalking uważa się: uporczywe wydzwanianie do ofiary, wysyłanie sms-ów, e-maili, oczernianie osoby w internecie, zostawianie informacji pod drzwiami mieszkania."
Czyżby teraz sądy miały się zająć ochroną portalu tłumaczącego w tak lanserski sposób co robić "aby żyło się lepiej"? (make-life-easier?)
Nigdy nie posądziłbym Kasi Tusk o to, że czyta Marka Rymkiewicza, ani - tym bardziej - że wie jaki los zgotował mu przy pomocy sądów nieustraszony polemista Michnik. Ale może dziewczątko podsłuchało o czym się w domu rozmawia - i w blond główce zaświtał pomysł co zrobić z brzydalami z Make Life Harder?
Prawy obywatelu - miej litość: nie wysyłaj uporczywie emaili do lanserki z makelifeesier. I tak nie obchodzi jej co myślisz. To rodzinne.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)