- ciekawe, czy ktoś w Krakowie - opróczy naszej ulubionej frustratki - to lubi?
Do dzisiaj myślałem, że to raczej danie sopockie vel helskie - ale widać to nie geografia decyduje komu ono wejdzie w krew.
Przestrzegam: Tamta ryba jest nieświeża, Messieurs Dammes!


Komentarze
Pokaż komentarze (4)