Dziwie się wypowiedziom, które triumfalnie obwieszczają koniec PiSu wraz z odejściem marszałka Jurka. Założenie przez niego nowego katolickiego, właściwie, ugupowania traktują wręcz jako kataklizm, który zmiecie PiS do politycznego "szamba".
Gdybym był bardziej nieufny i nie wiedział, że Jurek jest niezdolny do podwójnej gry, zastanawiałbym się czy to nie genialna strategia Słońca Tatr.
Prawda jest taka, że obecny układ dla PiSu jest bardzo dobry, gdyż na scenie się pojawił naturalny koalicjant. Kwestią, jest tu tylko czy ta partia osiągnie dobry wynik w następnych wyborach. Sądzę, że jest to możliwe. Rydzyk wciąż ma władzę nad milionami słuchaczy i dla niego naturalnym powinno być całkowite oddanie się wspieraniu nowej formacji i zupełnym skreśleniu LPR, który jednak jest bardziej socjalistyczny niż katolicko-narodowy.
Bazując na dzisiejszych sondażach (PO -32%, PiS 23%, SO i LID 8%), dodając nowa formację Jurka z poparciem na poziomie 10% (może na wyrost, ale nie jest to niemożliwe) Sejm wg obecnej ordynacji będzie wyglądać tak:
PO - 200 mandatów,
PIS - 134 mandaty
Jurek - 48 mandaty
SO i LiD - 36-40 mandatów każda.
Już wówczas mamy równowagę, PO i LiD co prawda będą mieli większość ale bardzo kruchą.
Jeżeli jednak PiS zmieni ordynację, co jest raczej pewne, na tą jaka obowiązywała w 2001 roku to wynik będzie taki:
PO - 190
PiS - 134
Jurek - 52
SO i LID - 40-42 mandaty każda
A przy klasycznym Sainte-Laguë PiS na dziś mógłby zachować władzę!
PO - 179
PiS - 129
Jurek - 61
SO i LiD - 43-46 mandaty każda
Wyliczenia dokonałem za pomocą programu mandaty.v3
http://cinet.org/pliki/mandaty.v3.zip
Komentarze
Pokaż komentarze (3)