Tusk w kwestii ACTA stwierdził dwie ciekawe rzeczy:
1. Rząd nie ulegnie szantażowi i dlatego podpisze ACTA.
2. Po podpisaniu będą możliwe szerokie konsultacje.
Ad. 1. Ciekawe rzeczy wynikają z takiego podejścia. Niech tylko ktoś w trakcie prac nad jakimś prawem ośmieli się powiedzieć, że mu się nie podoba - i koniec, Tusk żeby pokazać kto tu rządzi - prawo wprowadzi. Bo inaczej - uleganie szantażowi. Co ciekawe, Tusk sam będzie określał, kiedy ma do czynienia z szantażem a kiedy z wyrażaniem opinii.
Ad. 2. Konia z rzędem temu co wyjaśni, o czym można dyskutować, gdy akt prawny jest podpisany i pozostało już tylko jego ratyfikowanie. Bo o ile ja rozumiem - to po podpisaniu stan jest już 0-1-owy. Albo ratyfikujemy albo nie, o zmianach nie ma już mowy.
A ludzie to kupują.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)