Jak podaje wp.pl:
"
Żona Pawła Grasia przyznała się w prokuraturze do podrobienia podpisów męża pod dokumentami spółki, którą razem zarządzali. To najnowsze ustalenia, do jakich dotarło RMF FM. Prokurator, mając takie informacje, umorzył jednak śledztwo.
Chodzi o spółkę Agemark, w której władzach zasiadał nie tylko Paweł Graś z żoną, ale również niemiecki biznesmen. O sprawie zrobiło się głośno, kiedy prokuratura zaczęła podejrzewać rzecznika rządu o podanie nieprawdy w oświadczeniu majątkowym. W dokumencie Graś napisał, że nie jest już w spółce, choć faktycznie był w jej władzach.
Śledczy umorzył sprawę, bo biegły grafolog jednoznacznie stwierdził, że podpisy należą do Pawła Grasia. Oznacza to, że o fałszerstwie nie może być mowy. Według informacji RMF FM sam Graś zeznał w prokuraturze przy okazji innej sprawy, że nie wie, czy podpisy są jego, czy też nie. Miał podkreślić, że wyglądają podobnie jak jego podpisy. Oznacza to, że śledczy nie mogli mu zarzucić składania fałszywych zeznań czy utrudniania śledztwa. Obie sprawy zostały więc umorzone
"
Gdyby sprawa dotyczyla kogoś z PIS, on sam oraz cały PIS zostaliby "rozjechani na miazgę". Widać, czyją stronę trzymają media.
Ale samo to co zrobiła żona Grasia jest ciekawe (chyba nikt nie wątpi, że zrobiła to na prośbę męża ?). Graś i tak nie odpowiadałby za "niewiedzę", czy podpisy są jego czy nie (biedaczysko, tyle spraw na głowie to jak spamiętać takie drobiazgi ... a tu się czepiają). Ale gdydy tego nie zrobiła, to nadal byłaby sprawa złamania przez Grasia ustaw antykorupcyjnych, czyli zabronionego łączenia stanowisk - opinia biegłego grafologa równa się aktowi oskarżenia. Teraz Graś może mówić "to nie ja, to moja żona" i prokurator nic mu nie zrobi - ale czy warto było "wykulgać się" z opresji takim kosztem ? Zasłaniając się żoną i zwalając winę na nią ? Jakiś honor, jakaś godność, jakieś męskie zachowanie względem kobiety ? Tusk chce, by jego "ustami" był taki dupek ? Tylko co z opinią grafologa ? Czy żona może aż tak dokładnie podrobić podpis męża że grafolog się nie połapie ?
A na koniec - czy żona Grasia nie powinna być pociągnięta do odpowiedzialności albo za składanie fałszywych zeznań (jeśli była przesłuchiwana jako świadek) albo za utrudnianie śledztwa (bo chciała wprowadzić w błąd prokuraturę) ? Czy to nie jest ścigane z urzędu ? Czy ktoś może się odwołać od decyzji prokuratora o umorzeniu śledztwa ? Bardzo chciałbym w telewizorni zobaczyć minę Grasia jak żonka pójdzie siedzieć ... wiem, ale pomarzyć zawsze można.
Po tym numerze zaliczam Grasia do ludzi bez honoru. Graś do mojego domu nie wejdzie, ręki mu nie podam, do mojego stołu nie dopuszczę. Ale Graś pewnie za bardzo się tym nie zmartwi.


Komentarze
Pokaż komentarze (13)