Dziś w Warszawie odbyła sie manifestacja PIS przeciwko podniesieniu wieku emerytalnego. Z tej okazji głos zabrał Komorowski i oczywiście skrytykował ten protest. Ciekawa była argumentacja Komorowskiego - "ja nie rozumiem, czemu protestują ci, co są w wieku przedemerytalnym, przecież ich to przedłużenie wieku nie dotknie ! A nie protestują młodzi, którzy - jeśli wiek emerytalny nie zostanie podniesiony - będą musieli w przyszłości oddawać na emerytów znacznie więcej ze swoich zarobków niz dziś oddają".
Argument 1 - "nie powinni protestować ci, których zmiana nie dotknie". No to po co my protestujemy przeciw zbrodniom w Tybecie ? Przecież nas to nie dotyka. Po co piszemy listy w obronie więźniów politycznych na apel Helsińskiej Fundacji Praw Czlowieka ? Przecież nas to nie dotyczy. Po co po niejednej zbrodni odbywały się milczące marsze w proteście ? Przecież maszerujących ta zbrodnia nie dotyczyła a ofiara i tak nie zmartwychstanie. No po co ?
Argument 2 - "młodzi będą płacić więcej, jak nie będzie podniesienia wieku emerytalnego". Ten argument niestety trafia do wielu. Mało kto zada sobie pytanie, jak żyła ludzkość gdy nie było emerytur, a żyła tak tysiące lat bo emerytury powszechne to wynalazek dopiero Bismarcka. Mało kto policzy spokojnie, czy to podniesienie wieku emerytalngo rozwiąże problemy - jakby policzył toby wiedział, że nic nie rozwiąże. Mało kto na lamenty polityków, że mało pieniędzy w budżecie zacznie myśleć "a po co my tyle do budżetyu płacimy, co z tego mamy i czy nie byłoby lepiej, gdybyśmy mniej płacili i sami decydowali o naszych pieniądzach". Mało kto.
Ostatnio czytałem wypowiedź Balcerowicza, nazwał warchołami protestujących. Facet patrzy na budżet, ma perspektywę widzenia kilku lat. Nie zadaje sobie pytania fundamentalnego - od ok. 100 lat państwo systematycznie zagarnia coraz więcej efektów naszej pracy. I wcale nie ma z tego powodu raju na ziemi, państwo wciąż jest nienasycone a nam żyje się coraz trudniej. Czy jest więc sens dalej brnąć w tę uliczkę ? Czy jak państwo zabierze nam nie 75% jak obecnie tylko 95%, to będziemy szczęśliwści ?


Komentarze
Pokaż komentarze (2)