Od kilku lat mieszkam na wsi. Mam stary, jeszcze przedwojenny sad. Dziś cały dzień zbierałem gałęzie po cięciu drzew (chyba pierwsze cięcie po 20 latach ...). Pogoda jak marzenie, słoneczko świeci, co chwila lecą dzikie gęsi. Kilka dni temu, gdy wyszedłem z domu, w sadzie było stadko ok. 10 danieli. Nawet bardzo się nie wystraszyły, tylko spokojnie wyszły przez otwartą bramę na drogę, przejeżdżający samochód aż się zatrzymał, bo widok był niezwykły. Kiedyś gdy wyszedłem z domu to w sadzie był dzik, zauważyłem go późno i podszedłem na ok. 10 m – robi wrażenie, bo bydlak duży jest i czarny. Ptaki śpiewają jak oszalałe, trawa zaczyna rosnąć, porzeczki już puściły pąki. Za półtora miesiąca zakwitną jabłonie, wiśnie, czereśnie i śliwki i wtedy u mnie jest raj na ziemi. A za 2-3 miesiące zaczną się truskawki, aż trudno uwierzyć, że to już tak szybko będzie. A potem poleci – czereśnie, maliny, porzeczki i tak dalej. Czas siać w warzywniaku, tylko ziemia jeszcze trochę zmarznięta poniżej 20 cm.
Mam 4 kocice i mimo, że są wysterylizowane, to przychodzą samce od sąsiadów. Moje kocice rozleniwione „na maksa”, mają teraz idealną pogodę – nie za ciepło i nie za zimno.
Siedzę przy kompie a obok mnie szklaneczka wina własnej roboty (najlepsze - z czarnej porzeczki).
Kurczę, świat jest piękny !


Komentarze
Pokaż komentarze (2)