Nadchodzi głosowanie w sejmie nad wnioskiem złożonym przez Solidarność, by w sprawie emerytur było referendum. Solidarność złożyła dużo podpisów, ale nawet gdyby podpisali się wszyscy, to sejm i tak wniosek odrzuci. Takie mamy w Polsce prawo, to politycy decydują, kiedy łaskawie wezmą pod uwagę wolę obywateli a kiedy nie. Liczba podpisów nie ma tu nic do rzeczy.
Ciekawy jest argument za odrzuceniem wniosku Solidarności – „nad takimi trudnymi kwestiami nie wolno robić referendum, bo społeczeństwo proponowane zmiany odrzuci”, czyli „nie zrobimy referendum bo wynik będzie nie po myśli polityków”. Tak wygląda ta „demokracja”. Jak w Irlandii – w referendum odrzucili Traktat Lizboński, to politycy zmusili ich do głosowania aż do skutku, czyli aż powiedzieli „tak”. Oczywiście mowy nie ma o kolejnym głosowaniu, czy nadal chcą „tak”.
Referendum nie warto robić nad kwestiami, których wynik referendum nie może zmienić. Nie ma sensu robić referendum, że łysym mają odrosnąć włosy albo że niscy mają się stać wysocy. Natomiast referendum w kwestii, która może być zmieniona i to na różne sposoby – to KWINTESENCJA demokracji. Słowo demokracja oznacza „rządy ludu” a trudno o bardziej rzeczywiste rządy ludu, niż gdy lud wypowiada się BEZPOŚREDNIO. Czeka nas więc spektakl robienia ludziom piany z mózgów tak, by sami zaczęli mówić że „w sprawie emerytur referendum robić nie należy”. Argument się już znalazł – „premier wie lepiej”. Chciałoby się na taki argument zawołać „ja wohl, mein Fuhrer”.
Pojawi się zapewne też argument, że po to mamy demokrację przedstawicielską, po to mamy sejm, by to on podejmował decyzje a nie trzeba było pytać o każdą rzecz obywateli bezpośrednio. Niby tak jest, ale okazuje się, że jak jednak obywatele chcą w danej sprawie zdecydować sami bezpośrednio, to nie wystarczy, że chce tego większość, większość może sobie chcieć a i tak musi być zgoda rządzących. Jak pokazuje dotychczasowe doświadczenie – referendum w Polsce jest możliwe tylko wtedy, gdy wynik jest z góry przesądzony i to po myśli polityków.
A media już dzielnie wspomagają rząd w urabianiu obywateli. Na kilku forach chciałem wpisać komentarze za referendum. I komentarze w czambuł moderatorzy mi usuwali, zapewniam, że nie było tam żadnych wulgaryzmów. Widać jak na dłoni skoordynowaną akcję cenzury.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)