To co się dzieje wokół naszych emerytur jest okazją do przemyślenia problemu emerytur jako takich.
Na świecie generalnie istnieją dwa podejścia:
- system indywidualnych kont - każdy gromadzi kapitał na swoim indywidualnym koncie.
- system tzw. „solidaryzmu społecznego” - czyli kapitał emerytalny nie jest indywidualną własnością, lecz jest użytkowany wspólnie.
W Polsce (i nie tylko) jest system mieszany. Od 1999 roku mamy swoje konta indywidualne w ZUS (i większość także w OFE), emerytury są też zasilane z budżetu, czyli z naszych podatków.
Gdy spytać kogoś, który system jest lepszy (1 czy 2), to większość ludzi odpowie, że 1. Odpowiedź jest w miarę oczywista, system indywidualnych kont wydaje się bardziej szanować dorobek człowieka.
Ale czy możliwy jest system emerytalny oparty tylko na kontach indywidualnych ? A co z tymi, którzy mimo uczciwej pracy kapitału wystarczającego na starość nie zgromadzili, bo mało zarabiali ? A co z tymi, którzy pracować nie mogli mimo chęci, bo np. są chorzy albo mają więcej dzieci i muszą się nimi zajmować ? A co z tymi, którzy chcieli pracować ale pracy nie znaleźli ? A co z tymi, którzy na emeryturze żyją tak długo, że „przejedli” swój zgromadzony kapitał i nadal żyją ?
Wniosek jest taki, że muszą się znaleźć środki dla tych, co potrzebują a sami nie mają, żyjemy w społeczeństwie cywilizowanym i nie możemy patrzeć bezczynnie, jak ktoś z głodu umiera na środku ulicy. Pytanie – skąd wziąć kapitał dla takich potrzebujących ? Część może pochodzić z organizacji charytatywnych, ale państwo nie może całości problemu na te organizacje zrzucić. Musi być gwarancja, że środki się znajdą a nie wiadomo z góry, czy takie organizacje będą w stanie pomóc wszystkim potrzebującym. Państwo nie uniknie więc obowiązku znalezienia środków na emerytury, choćby minimalne.
Państwo musi więc mieć pieniądze na emerytury i naturalnym ich źródłem są podatki, bo podatki to główne źródło pieniędzy jakimi dysponuje co rok państwo. Ale okazuje się, że państwu ciągle mało, więc zabiera też niewykorzystany kapitał z indywidualnych kont emerytalnych ! Okazuje się, że indywidualne konta emerytalne to czysta fikcja, bo człowiek nie jest ich wyłącznym właścicielem – państwo łaskawie pozwala traktować te środki jako prywatne tylko wtedy, gdy delikwent umrze przed emeryturą i w ogóle nie stanie się „klientem” systemu emerytalnego ! Wystarczy, że emeryt umrze w miesiąc po przejściu na emeryturę i choćby miał na swoim koncie miliony – państwo to skonfiskuje ! (lepiej więc palnąć sobie w łeb przed emeryturą, przynajmniej rodzina coś odziedziczy …)
Od razu narzuca się też pytanie – to po co w ogóle oddzielać składki emerytalne od podatków ? Po co obok urzędów skarbowych są ZUS i KRUS ? Przecież ZUS i KRUS same w sobie kosztują miliardy, system się komplikuje a efekt jest taki sam, jakby państwo wypłacało emerytury bezpośrednio z podatków, wprost za pośrednictwem urzędów skarbowych.
Wniosek – emerytury gwarantowane powinny być niskie, ale w zamian ich zapewnienie nie powinno nas - obecnych podatników - kosztować zbyt dużo. Każdy obywatel, jak chce i ma wolne środki, może je oszczędzać i inwestować na starość i państwo nie powinno go do tego zmuszać, powinna to być jego suwerenna decyzja.. Państwo powinno zlikwidować ZUS i KRUS jako kosztowne i zbędne ciała i wypłacać emerytury z bieżących podatków, włączając do nich obecne składki emerytalne. Likwidując kosztowne molochy – ZUS i KRUS – zaoszczędzimy miliardy rocznie, więc podniesione podatki powinny być i tak niższe niż suma obecnych podatków i obecnych składek.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)