Ponoć jutro ma dojść do spotkania Kaczyńskiego z Komorowskim w sprawie wieku emerytalnego. Wydarzenie samo w sobie ważne pod wieloma względami.
1. To chyba pierwsze spotkanie obu panów od wyborów w 2010 roku. Kaczyński był systematycznie znieważany przez Komorowskiego i jego sztab, chyba najciężej tuż po katastrofie. "Żart" z Sikorskim, że "jednego Kaczyńskiego mamy z głowy, ale nie martw się Bronek, mamy drugą tutkę" był naprawdę podły. Jeśli po takim traktowaniu Kaczyński jest gotów się spotkać, to świadczy to o klasie tego człowieka.
2. Przez te 2 lata wiele czytałem i słyszałem w mediach zarzutów, że Kaczyński nie chce się z Komorowskim spotkać i że to granda, nieszanowanie demokracji itd. Tylko w tych mediach nie było żadnego wytłumaczenia - po co miałby się spotykać. Polska rzeczywistość jest teraz taka, że PO rządzi niepodzielnie, opozycja została zupełnie wyeliminowana - więc po co miałoby być takie spotkanie ? Czy z niego miało by wynikać, że PO zrobi jak PIS chce w jakiejś sprawie ? Wolne żarty ...
3. Tu oczywiście rodzi się pytanie, po co teraz to spotkanie. Moim zdaniem dla obu panów powody są różne i ważne.
a) Kaczyński chce pokazać, że jest politykiem "z prawdziwego zdarzenia", że w tak ważnej sprawie jak wiek emerytalny jest gotów zrobić wszystko - nawet podać rękę człowiekowi który zrobił mu tyle złego - byle stanąć w obronie obywateli. Pytanie tylko, czy obywatele to docenią, obawiam się, że media zrobią wszystko by tego nie zrobili.
b) Komorowski przygotowuje obalenie Tuska. Jest połowa 2012 roku i Komorowski intesywnie myśli, jak Tuska zniszczyć. A musi to zrobić, bo Tusk mu blokuje wygranie drugiej kadencji - przecież jak Tusk dotrwa jako premier do wyborów prezydenckich, to kogo poprze PO - Komorowskiego czy Tuska ? Więc Komorowski musi go zniszczyć, by nie stanowił zagrożenia. A druga kadencja to główny cel Komorowskiego od chwili zamknięcia urn wyborczych w 2010 roku. A za kim stanie PO, za Tuskiem czy Komorowskim ? Moim zdaniem za tym, kto da lepsze gwarancje utrzymania się przy żłobie a tu Komorowski oferuje jeszcze 8 lat, Tusk tylko 3. Więc chyba wybór jest prosty ... będziemy mieli kolejną "odnowę", "pierwszy sekretarz pobłądził ale Partia nigdy". Lud to kupi, już media o to zadbają.
4. Wyraźnie widać, że Komorowski na poważnie zaczął grę przeciw Tuskowi, wpierw spotkanie z Dudą, teraz z Kaczyńskim. Widać też, że na razie media stoją po stronie Tuska, o spotkaniu z Dudą było mało, o spotkaniu z Kaczyńskim też pewnie będą tylko wzmianki i szybko znikną. Raczej media postarają się wykorzystać okazję do postawienia tezy o niestabilności Kaczyńskiego. Tak jak do tej pory opluwały go za brak chęci do spotkania tak teraz oplują go za to że się spotkał (spotkanie zostanie potraktowane jako "perfidna gra tego diabła Kaczyńskiego"). Jak to mówią - "jak nie kijem go to pałką".
5. Pytanie, czy po tym spotkaniu będzie jakiś efekt w kwestii wieku emerytalnego. Wydaje się, że po tak ważnym spotkaniu coś się powinno wydarzyć w kwestii tych nieszczęsnych 67 lat, tylko czy Komorowski zdoła to wymóc na Tusku ? Wygląda na to, że przegranym w tym spotkaniu będzie Tusk:
a) jeśli nic nie zmieni i "pójdzie w zaparte", to da amunicję Komorowskiemu "ja się staram ulżyć Polakom a ten Tusk jest głuchy, czas zmienić premiera na bardziej skorego do kompromisu i bardziej czułego na ludzkie problemy".
b) jeśli z czegoś ustąpi, to będzie to traktowane jako ustępstwo PIS-owi a tego od lat nie bylo. Po katastrofie nawet sprzątaczka nie została pociągnięta do odpowiedzialności, Tusk chciał wyraźnie powiedzieć Kaczyńskiemu "jesteś bezsilny i możesz mi skoczyć". Okazuje to Kaczyńskiemu przez te 5 lat konsekwentnie. Ostatnio nawet wycofał się z zamiaru udzielenia reprymendy Niesiołowskiemu za atak na dziennikarkę - wszystko w imię zasady "nigdy nie ulec PIS-owi, nawet w drobiazgach".
6. To spotkanie - Kaczyński + Komorowski - siłą rzeczy zbliża Solidarność do PIS a to może mieć znaczenie przy następnych wyborach. To spotkanie pokaże, że "S" i PIS mają podobne cele i chronią Polaków, Tusk wręcz przeciwnie a Komorowski coraz bardziej dystansuje się od Tuska i kreuje się na "czułego ojca Narodu".


Komentarze
Pokaż komentarze (5)