Ostatnio w studio radiowym starli się posłanka Biedroń (uwielbiam nasz język polski – „posłanka”, jak to pięknie i adekwatnie brzmi w tym przypadku, tak czule, nie zimne „posłanie” tylko „posłanka”) z posłem hetero i dzieciatym. Biedroń stwierdziła, że ten hetero jest tylko reproduktorem. Oczywiście taki drobiazg, że to dzieci posła hetero będą pracować na emeryturę posłanki Biedroń – a odwrotnie to raczej nie ma na co liczyć – jest bez znaczenia.
Pięknych czasów dożyliśmy. Homo są cool, trendy, światowi (a przynajmniej Europejczycy) itd., hetero powoli schodzą do podziemia. Uważam, że najwyższy czas postawić „kropkę nad i”:
- wyselekcjonować niewielką grupkę reproduktorów (niewielką, bo do urodzenia 1 dziecka potrzebna wprawdzie jedna kobieta ale jeden reproduktor może „obsłużyć” miliony kobiet)
- tak wyselekcjonowaną grupkę zamknąć i odizolować od reszty.
- reszcie powiedzieć, że świat homo jest jedynym istniejącym i nie ma żadnego hetero („mężczyzn nigdy nie było, nie ma i nie będzie”, jak to powiedziano w klasyku …)
- z dzieci reprodukowanych od reproduktorów znowu wyselekcjonować niewielką grupkę kolejnych reproduktorów a resztę znowu przerobić na homo.
Ogłaszam też plebiscyt na wskazanie reproduktorów. Na początek sam wskazuję Palikota, Niesiołowskiego i Ziobrę – tak wspaniałe geny nie tylko nie mogą zniknąć, ale powinny wręcz dominować !


Komentarze
Pokaż komentarze (1)