Ostatnio ujawniło się nieco brudu z koalicji rządzącej, PO+PSL. W związku z tym w mediach pojawiły się spekulacje o rozpadzie PO, analizy czemu akurat teraz te brudy ujawniono itd. Gdyby te brudy choćby w 1% dotyczyły PIS – partia ta zostałaby w mediach rozjechana na miazgę a Jarosława na pewno zatłukłby na ulicy jakiś „kolega” tego co zabił w Łodzi.
A moim zdaniem nic się nie stanie. Nadal prawdziwym władcom Polski rządy tej koalicji odpowiadają wyjątkowo. Więc będzie trochę szumu ale nic konkretnego z tego nie wyniknie. Tusk to rozumie i skrzętnie wykorzystał okazję, by PSL-owi zabrać Min. Rolnictwa minister Kalemba będzie tylko ściskał dłonie i przecinał wstęgi a rządzić będą politrucy z PO.
Jedno jednak warto mieć na uwadze. Jest koniec lipca 2012 i z każdym dniem zbliża się czas, w którym musi rozstrzygnąć się walka pomiędzy Komorowskim a Tuskiem. PO nie może wystawić w wyborach prezydenckich dwu kandydatów, więc jeden musi zniszczyć drugiego. Obie strony stopniowo zajmują pozycje do ataku i gromadzą siły. Jakiś czas temu PO orzekła, że nie sfinansuje kampanii Komorowskiego (czytaj – poprzemy Tuska), ale ta deklaracja pójdzie w niepamięć, jeśli do tego czasu Komorowskiemu uda się usunąć Tuska. Należy oczekiwać wzmożonej aktywności prezydenta, który zacznie wytykać Tuskowi błędy, zacznie wetować ustawy (to akurat łatwizna, bo sejm chyba jeszcze nigdy nie wypuścił dobrej ustawy). Niszczenie Tuska przez Komorowskiego ma jednak jedno ograniczenie – nie może to oznaczać zniszczenia PO, bo dla prawdziwych władców Polski kluczowe jest niedopuszczenie PIS do władzy a nie to, czy premierem będzie Tusk czy Schetyna czy jakiś Brzęczyszczykiewicz – byle nie PIS. Będzie to więc ciekawa walka, bo trzeba pokonać Wodza ale nie jego armię. Już się oblizuję na tę kolejną „odnowę”, w starym dobrym PRL-owskim stylu – „wódz pobłądził ale Partia nigdy”.
Na razie jednak na tę walkę jest za wcześnie, Tusk to rozumie więc robi co chce w poczuciu pełnej bezkarności – media stoją za nim murem a wyborcza masa robi to co im wmówią media.
Gdy już walka Komorowski – Tusk się rozpocznie, dla mnie ciekawe będzie jak się zachowa masa wyborcza popierająca PO. Kryzys dopiero na dobre do Polski wchodzi. Opóźnienie wynika z kilku faktów:
a) przez \ostatnie lata Polska otrzymała potężny zastrzyk z Unii
b) obniżki podatków i składek z czasów rządów PIS pozwoliły podtrzymać popyt wewnętrzny
c) Polska ma stosunkowo mały eksport (w odniesieniu do wielkości gospodarki), więc obniżenie eksportu nie ma takiej siły jak w krajach-eksporterach
d) Mocno spadła złotówka, co potaniało export i pomogło eksporterom
Ale powyższe czynniki to już przeszłość. Unia nie będzie więcej tuczyć „polskiej krowy” na taką skalę, co miała dać to już dała a obiecywane przez Tuska i Lewandowskiego 300 mld. można sobie między bajki wsadzić. Podatki wzrosły (i jeszcze wzrosną), więc siada popyt wewnętrzny. Złotówka już dalej nie spada, więc „premia kursowa” „se ne vrati”. Eksport dostanie w kość bo spada popyt na polskie produkty – jeśli ktoś sądził, że Europa szybko wyjdzie z burzy, to był naiwny, burza potrwa kilka pokoleń.
Obserwuję moich znajomych, pracują w różnych miejscach. Są wśród nich tacy, co do kwietnia nie czuli zagrożenia utratą pracy a teraz to czują, część z nich już pracę straciła. Ci co sprzedają swoje wyroby potwierdzają duży spadek popytu. Nikt z moich znajomych nie znalazł pracy w ostatnim półroczu i raczej nie znajdzie. Na wsi rok temu trudno było o pracownika, teraz z Warszawy chętnie przyjadą do pracy fizycznej ludzie po studiach za 6 zł/h. Ci co potracili pracę i mają pod 40-tkę – nie mają złudzeń ani nadziei, czeka ich tylko praca dorywcza.
Co zrobi ta masa „młodych, dobrze zarabiających w korporacjach w dużych miastach”, jak zostaną bez pracy z kredytami na plecach ? Wyjechać też nie tak łatwo, mam znajomych świetnych informatyków – i jakoś w Europie pracy znaleźć nie mogą. Co zrobi ta masa jak już zrozumie, że życie to nie sielanka jaką im wmawiał Tusk ? Co zrobi ta masa, gdy zobaczy, że „krakanie” PIS-u jest bliższe realnemu życiu niż im się wydawało ? Trzeba mieć trochę doświadczenia życiowego by zrozumieć, że w żadnej dziedzinie życia koniunktura nie trwa wiecznie, a wieczną koniunkturę obiecuje im nadal Tusk, „żadnych trosk, żadnego bezrobocia, żadnego myślenia – bogaćcie się i grilujcie, Tusk za was czuwa”.
A rachunki trzeba będzie spłacać … W mediach będzie ciekawie, bo głównym zadaniem mediów będzie podtrzymywanie nienawiści do PIS – a będzie o to trudno u kogoś, kto stracił wszystko, pracę, mieszkanie, samochód, czasem rodzinę.
Będzie ciekawie w latach 2013-2014. A tych „młodych dobrze zarabiających z dużych miast” można już uznać za pokolenie stracone, ich dzieci zresztą też – te długi przyduszą nas na dziesiątki lat. Tylko część z nich jeszcze tego nie wie.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)