Od afery Rywina minęło sporo czasu. Było dużo hałasu, ale w sensie karnym „góra urodziła mysz”. Tak to bywa – kara dosięga tylko płotek, rekiny zawsze się wywiną, tak było od zawsze, tak jest i tak będzie.
Ja jednak uważam, że poza wszystkim jesteśmy Rywinowi winni wdzięczność za trzy słowa – „grupa trzymająca władzę”. On nie mówił „premier” czy „minister”, bo reprezentował rzeczywistą władzę. Te słowa to kwintesencja polskiej rzeczywistości (i nie tylko polskiej, myślę, że każdej tzw. „demokracji”). Te słowa ujawniają to co usiłuje się przed masą wyborczą ukryć – rzeczywistość. W rzeczywistości nie rządzą ci, co są widoczni, rządzą ci o których nie przeczytamy w żadnej gazecie, na żadnym portalu, o których cicho w telewizji.
Dowodów na to jest multum. Gdy Rysio Krauze popadł w kłopoty przed prokuratorem – Tusk grzecznie zmienił ustawę w 2 dni (słownie: dwa dni) i prokurator musiał się od Rysia „odkopytkowac”. Bo to Rysio rządzi a nie Tusk.
Dziennikarze są w stanie namierzyć jakąś Dodę na zakupach a NIGDY nie mówią co robi Kulczyk czy Solorz. A obaj ci panowie nie pielą grządek w ogródku, wszystko co robią ma znaczenie dla nas, zwykłych zjadaczy chleba, bo to oni podejmują kluczowe decyzje. Ich spotkanie (a spotykają się regularnie) to spotkanie ludzi decydujących o majątku wartym ponad 30 mld – to na takich spotkaniach dzieli się strefy wpływów, to na takich spotkaniach ustala się, kto będzie premierem, ministrem i komu będzie podlegał.
Gdy Kulczyk podniósł opłaty na autostradzie, TIR-y zaczęły autostradę omijac. No to Kulczyk kazał w promieniu 200 km od autostrady poustawiać na drogach lokalnych znaki zakazu jazdy pojazdami ponad 3,5t i teraz TIR-y muszą mu płacic haracz. A ta fikcyjna władza grzecznie polecenie wykonała, znaki ustawiono w kilka dni i to na terenie wielu gmin. Bo to Kulczyk rządzi, minister dostał polecenie od Jasia, zarząd dróg dostał polecenie od ministra i polecenie grzecznie wykonał.
Media poinformują o tym, o czym szef pozwoli lub każe, a szefem jest Kulczyk, Solorz, Walter itd. Niezależność dziennikarska to fikcja, nawet ci bardziej niepokorni nie ośmielą się wyjść poza pewną granicę, bo natychmiast znikną z zawodu (a czasem i znikną fizycznie, jak Politowska w Rosji). W kwestii mediów nadal obowiązuje generalna wytyczna – wspierac PO, niszczyc PIS. No i efekt jest, media tak ludziom wyprały mozgi, że nadal plują na PIS choc od ponad 5 lat rząd jest z PO, za to PO i Tuskowi uchodzi na sucho absolutnie wszystko, podnosi podatki, wiek emerytalny - wszystko bezkarnie. Czy ktoś jest w stanie sobie wyobrazic, co by się działo w mediach gdyby te ostatnio ujawnione taśmy dotyczyły PIS ? Rozszarpano by ich na strzępy, PO i Tusk są na razie nietykalni – bo są użyteczni dla władców.
Itd. Itp.
Oczywiście to nie jest tak, że premier czy minister nie ma nic do gadania jak Kowalski. Im kto wyżej tym więcej ma do gadania, ale tylko do pewnego stopnia ważności spraw, powyżej taki premier dostaje polecenie i „ruki pa szwam, wykonac a jak nie, to panu już dziękujemy, pan tu już nie pracuje”.
Każdy powinien codziennie pomyśleć chwilę o tych słowach – „grupa trzymająca władzę”. Takie myślenie stopniowo otwiera oczy na rzeczywistość. Żadnej demokracji nie ma, ta grupa co jakiś czas musi zrobić szopkę zwaną wyborami – no to robi, ma narzędzia do tego, by masa wyborcza zrobiła to czego oni chcą, telewizja tak im mozgi urobi, że nawet tego nie zauważą, będą myśleli, że podejmują samodzielne decyzje. Jak w „Roku 1984” Orwella, bo rzeczywistość jest bliższa Orwellowi niż się to ludziom wydaje.
Rywin to oczywiście cyniczny gracz w biznesie, powinien siedzie choby za to, co zostało ujawnione. Ale ja prócz tego wszystkiego jestem mu wdzięczny.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)