Jak podają media, Plichta miał już kilka wyroków za oszustwa finansowe, mimo to zakładał kolejne biznesy (do których wymagana jest niekaralność), przy kolejnych wyrokach sądy (nie jeden sąd, za każdym razem inny) nic nie wiedziały, że facet ma wyrok w zawiasach i należy go skazać na wyrok bez zawiasów a poprzednie wyroki odwiesić.
1.
Każdy, kto choć trochę ma pojęcie o informatyce wie, że przeciętnemu programiście zrobienie mechanizmu uzyskiwania informacji o wyrokach aktualnie osądzanego człowieka zajęłoby ok. tydzień. Rejestr skazanych to baza danych (A), Krajowy Rejestr Sądowy to też baza danych (B). Zrobienie programu, który poprzez Internet sprawdzi w Bazie A czy człowiek o podanych personaliach ma wyroki czy nie i przekazanie odpowiedi do bazy B zajęłoby programiście nie więcej jak tydzień. Wystarczy tylko odpowiedź TAK-NIE, w przypadku odpowiedzi Tak sąd powinien w normalny sposób zażądać od bazy A szczegółów.
2.
Kiedyś w sądzie przez 24 lata toczyłem spór z sąsiadami, którzy chcieli mi zasiedzieć działkę. Na szczęście wybroniłem swoją działkę, a było już groźnie. Złożyłem w sądzie wniosek o stwierdzenie mojej własności, sprawa toczyła się przez lata a gdy sprawa miała się kończyc – okazało się, że sąsiedzi zasiedzieli moją działkę. Uzyskali wyrok W TYM SAMYM SĄDZIE, w którym ja złożyłem sprawę, okazało się, że moja sprawa wlokła się latami bo akta mojej sprawy dołączono do wniosku sąsiadów o zasiedzenie. I sąd mnie o tym nie zawiadomił ! Okazuje się – sąd nie ma takiego obowiązku. W tej drugiej sprawie (o zasiedzenie) sąsiedzi musieli dać ogłoszenie do gazety o sprawie (taka jest procedura), tylko że w ogłoszeniu podali inny numer działki, inny adres - i sąd „nie zauważył” tego. Nawet, gdybym to ogłoszenie przeczytał, to i tak nie wpadłbym na to, że chodzi O MOJĄ DZIAŁKĘ. Potem dowiedziałem się, że sąd wziął 50.000 za to, żeby nie by zbyt dociekliwym. Czy ten sąd poniósł jakieś konsekwencje swojej rażącej niekompetencji ? Odpowiedzcie sobie sami …


Komentarze
Pokaż komentarze (4)