Właśnie był u mnie listonosz, a że mieszkam na wsi - sporo się namęczył żeby przebrnąc przez śnieg. Przywiózł mi list - pismo urzędowe, list polecony ze zwrotką. A w środku urząd zawiadamia mnie, że w wymierzonym mi podatku za 2012 rok pomylili się o 1,77 PLN (słownie: jeden złoty siedemdziesiąt siedem groszy). Wysyłka tego listu kosztowała kilka razy więcej, ktoś musiał pismo napisac, założy sprawę w dokumentacji ...
Państwo prawa, demokracja, sprawiedliwoś itd. to piękne hasła. Tyle, że w praktyce wychodzi z tego kabaret, ostatnio śmiesznie już nie jest, zaczyna wiac grozą. Takie państwo (nie tylko Polska oczywiście) musi się zawalic - to tylko kwestia czasu. Dużo bym dał, by wiedziec - kiedy to nastąpi. Uważam, że jest "bliżej niż dalej", to co się dzieje w ostatnich latach to wstęp do katastrofy - wszyscy w tzw. "demokracjach" mają podobne kłopoty więc jeden drugiemu nie pomoże, wszystkie tzw. "demokracje" są jak rak w ludzkim ciele, w Polsce ten rak zżera już 70% swojego nosiciela. We Francji prezydent-idiota wprowadził 75% podatek - idiota, bo raz że państwo ma w ten sposób zebrac raptem 230 mln. euro czyli tyle ile państwo francuskie wydaje w ciągu ok. 10 godzin; dwa - efekt był łatwy do przewidzenia - potencjalne ofiary żarłoczności fiskusa uciekają za granicę.
Do zobaczenia w normalniejszych czasach. Jak będzie już bardzo źle, napiszcie - na wsi zawsze łatwiej przetrwac.


Komentarze
Pokaż komentarze