Kilka lat temu pozwałem do sądu urząd państwowy. Sprawę przegrałem, ale zamykając akta sprawy sędzia powiedział "a tak już poza protokołem - oczywiście ma pan rację, ale gdyby pan wygrał skutki dla budżetu państwa byłyby opłakane" (moja wygrana oznaczała wpłynięcie kilkuset analogicznych pozwów).
To taka drobna wzmianka a propos wspaniałości polskich sądów.


Komentarze
Pokaż komentarze