Kilka dni temu pierwszy raz jechałem pendolino, poprzedniego dnia jechałem na tej samej trasie InterCity, w obie strony pierwszą klasą. Oba pociągi jechały tyle samo czasu, co do minuty.
Porównanie:
Za bilet w Intercity zapłaciłem więcej niż za bilet w pendolino.
W Intercity do obsługi pasażerów 3 osoby: konduktor, osoba sprzątająca, osoba z Wars (wagonu nie było z powodu awarii i było tylko dziewczę serwujące ciastko z napojem).
W pendolino w wagonie I klasy ok. 20 pasażerów (połowa miejsc wolna). Tylko do ich obsługi 3 osoby (osoba sprzątająca i 2 osoby serwujące mały ale ciepły posiłek). Konduktor obsługiwał cały pociąg. Ponieważ bilet był tańszy, więc jeszcze jak odjąć koszt tego posiłku, to PKP na 1 pasażera zarobiła sporo mniej niż na 1 pasażera w Intercity.
Poszedłem też do Warsu w pendolino. Wars jaki pamietałem to normalny wagon, w którym box dla obsługi zajmuje ok. 10% wagonu, reszta to stoliki dla pasażerów (kilkanaście). Wars w pendolino to box dla obsługi zajmujący połowę wagonu, do tego 4 małe miejsca stojące i 4 stoliki. W tej sytuacji chcąc wypić kawę w pendolino trzeba się pytać "czy tu jest wolne" i dosiadać do kogoś, w starym warsie tego nie było, zawsze wolny stolik był.
Podsumowanie:
widać gołym okiem, że zakup pendolino był zakupem propagandowo-politycznytm. PKP zarobi na tych wagonach dużo mniej. niż na tradycyjnych a do tego wagony pendolino na pewno są droższe niż te tradycyjne polskie. Zamiast inwestować w polskie wagony, zmuszono PKP do zakupu który - moim zdaniem - przyniesie straty. Ciekawe, kiedy to wyjdzie na jaw.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)