tlustekoty tlustekoty
1278
BLOG

Trzecie dno rewolucyjnego Pokemon Go

tlustekoty tlustekoty Społeczeństwo Obserwuj notkę 1

Wraz z początkiem lipca świat ogarnęła mania Pokemon Go - nowatorskiej gry opartej na koncepcie rozszerzonej rzeczywistości. Jest to bez wątpienia fenomen, który jedni zdążyli już pokochać za rewolucyjne podejście i możliwości, a inni szczerze znienawidzić za rzekome przyczynianie się do zidiocenia społeczeństwa. Są też tacy, którzy potrafili na grze dużo zarobić, a wcale nie nazywają się Nintendo. Poniżej rozważamy kilka interesujących aspektów gry stworzonej przez Niantic, które sięgają nieco głębiej niż powierzchowne spojrzenie na grupkę idących przez park dzieci wpatrzonych w ekran telefonu.

 

Na czym polega Pokemon Go

Historia gry sięga lat 90', kiedy to Nintendo stworzyło wirtualny świat zamieszkały przez stwory zwane Pokemonami, które w przybliżeniu są odpowiednikiem zwierząt w rzeczywistości. W tym wirtualnym świecie, marzeniem każdego dziecka jest zostać najlepszym trenerem Pokemon, a żeby to osiągnąć trzeba przemierzać świat aby, jak mówi slogan z gry, „złapać je wszystkie”. Pokemony należy ćwiczyć i rozwijać, żeby stawały się coraz silniejsze, a uznanie innych szkolących zdobywa się poprzez zwycięstwa w walce, najlepiej na ich własnym terenie, czyli w miejscach zwanych Gym – lokalnych bastionach okupowanych przez najlepszych trenerów w okolicy.

Pokemon Go, w przeciwieństwie do gry na konsole Nintendo, dostępny jest za darmo na platformy Android i iOS. Celem gry w dalszym ciągu jest złapanie wszystkich Pokemonów, lecz już elementy walki z innymi trenerami, choć interesujące, nie są konieczne.

Pokemon Go, wyróżnia się przede wszystkim sposobem rozgrywki.Aby złapać Pokemona, nie wystarczy już siedzieć przed ekranem monitora, czy ze smartfonem w ręku na wygodnej kanapie, lecz trzeba podnieść się z krzesła i wyjść z domu. Pokemon Go to rozgrywka w rozszerzonej rzeczywistości, a więc połączeniu świata wirtualnego z rzeczywistym. Aplikacja wykorzystuje GPS umieszczony w telefonie żeby zdecydować, jakie stworzenia spotykamy na swojej drodze. Jeśli jesteśmy w parku, w okolicy znajdziemy więcej myszo- lub robako- podobnych osobników, a będąc nad jeziorem znajdziemy wodne Pokemony. Gra rozróżnia także pory dnia, dostosowując również w ten sposób pojawiające się stworzenia.

W mobilnej grze znajdziemy tzw. PokeStops, czyli przystanki zlokalizowane w miejscach istniejących budowli, w których możemy uzyskać liczne bonusy, jak np. PokeBalls (narzędzia w kształcie piłek używane do łapania Pokemonów). W aplikacji nie zabrakło również Gym'ów, często zlokalizowanych w miejscach monumentalnych budowli (np. kościołów).

Postęp w grze jest zatem uzależniony od pokonywanych kilometrów, które umożliwiają znalezienie i rozwój złapanych osobników, oraz zwiększają poziom zaawansowania gracza. Im wyższy poziom, tym lepsze i silniejsze Pokemony pojawią się na naszej drodze i tym mocniejszy będzie reprezentowany przez nas bohater.

Zdobywanie Pokemonów zmusza zatem gracza do zwiedzania okolic, często miejsc, których w przeciwnym razie nigdy byśmy nie odwiedzili, a że jest oparta na mapach Google grając w grę zwiedzamy rzeczywisty świat.

 

Kontrowersje

W ostatnich tygodniach o Pokemonach zostało napisane wiele. Przede wszystkim były to wiadomości relacjonujące nagłe skupiska młodych ludzi w miejscach pojawiania się wirtualnych stworzeń, lub opisujące przykre doświadczenia graczy spowodowane nadmiernych patrzeniem się w ekran telefonu. Nie brakowało również głosów, które opisują popularną grę jako kolejny krok do zubożenia intelektu młodego pokolenia. Sporą rzeszę krytyków zdobyła również polityka prywatności, pozwalająca grze na dostęp do praktycznie wszystkich informacji zapisanych w telefonie oraz na nagrywanie każdego zakątku otaczającego świata (włączając to wnętrza pomieszczeń). I choć wiele z tych oskarżeń może mieć całkiem sporo wspólnego z prawdą, warto również spojrzeć na niewątpliwy sukces Pokemon Go i potencjał, który niesie ze sobą rozszerzona rzeczywistość.

 

Pokemon Go a edukacja

Wielu rodziców boryka się z niechęcią dzieci do nauki. W obecnym świecie wszechogarniającej rozrywki, relatywnie „nudna” szkoła nie przyciąga uwagi młodzieży. Dlaczego by zatem nie wykorzystywać gier tego typu do edukacji? Pierwszy krok twórcy zrobili już za nas, przystanki i areny walk usytuowane są często w historycznych miejscach. Ostatnio mój chrześniak opowiedział mi o starym poniemieckim cmentarzu zlokalizowanym w pobliskim lesie, o którym nie miałem pojęcia, mimo iż mieszkam w okolicy przez wiele lat. Stąd jest już tylko niewielki krok do zgłębiania historii.

Kolejną możliwością jest nauka czytania i liczenia(dotycząca najmłodszych adeptów). Chcąc łapać Pokemony i znać ich możliwości bojowe, muszą nauczyć się ich nazw i przeczytać jaką siłą dysponują. Uważny rodzić może wykorzystać ciekawość dziecka ucząc go czytania i prostych obliczeń.

Dla starszych dzieci pomysłem mogą być pierwsze lekcje finansów oparte na efektywnym wykorzystywaniu transmisji danych i kosztów z nimi związanych, oraz relatywnej wartości możliwych zakupów dokonywanych w grze.

Pokemon Go uczy także podstaw strategii. Dobry trener wystawia w walce Pokemona dysponującego możliwie najbardziej niewygodnymi dla przeciwnika umiejętnościami, zatem nie wystarczy użyć ani pierwszego osobnika z brzegu, ani najsilniejszego.

Oczywiście nie można również zapomnieć, że gra wymaga ruchu, którego tak często brakuje spędzającym godziny przed komputerem dzieciom.

 

Pokemon Go a inwestycje

Tuż po premierze Pokemon Go media głównego nurtu prześcigały się w nagłówkach dotyczących rekordowych wzrostów cen akcji Nintendo. Rzeczywiście, japoński producent w ciągu kilku dni podwoił kapitalizację rynkową, lecz trend ten szybko się odwrócił. Ceny akcji Nintendo wciąż znajdują się na pułapie sporo wyższym niż przed premierą, lecz wynik obecnie oscyluje w okolicach +50%, a nie +120%. Gracze, który za późno przyłączyli się do trendu wzrostowego mogli zaliczyć nawet 30% stratę.

Dlaczego tak się stało, skoro gra bije rekordy popularności w kolejnych krajach? Kto tak naprawdę zarabia na Pokemon Go? Otóż Nintendo nie jest twórcą gry, a jedynie posiada 32% udziałów w Pokemon Company – firmie mającej prawa do wizerunku Pokemonów.

Szacuje się również, że więcej od Nintendo na grze skorzysta Apple, który pobiera słoną prowizję za transakcje dokonywane poprzez aplikację.

Rozpatrując inwestycje w oparciu o sukces gry nie można zapomnieć o telekomach udostępniających dane komórkowe. Bez wątpienia zyski z tego tytułu wzrosną diametralnie.

Ciekawą firmą pomijaną prawie przez wszystkich jest Bango Plc, operator płatności mobilnych, którego cena akcji również znacznie wzrosła po premierze gry.

 

Pokemon Go a rozwój przedsiębiorczości

Rozszerzona rzeczywistość daje niespotykane dotąd możliwości.W grze Niantic, gracze mogą nabyć narzędzia do wabienia Pokemonów w aktualne miejsce pobytu gracza przez okres 30 min. Zainicjowanie takiego procesu jest widoczne dla wszystkich, zatem objawia się znaczną liczbą ludzi zmierzającą w przedstawione na mapie miejsce. Tego narzędzia używają właściciele sklepów, restauracji czy nawet zoo, przyciągając w ten sposób potencjalnych klientów. Bardziej kreatywni urządzają Pokemonowe wieczory, podczas których gracze mogą zapoznać się ze sobą i złapać dodatkowe stworki.

Koreańskie miasto Sokcho stało się atrakcją turystyczną właśnie dzięki Pokemon Go, gdyż jest to jedyne miejsce w Korei Południowej, w którym można udać się w świat rozszerzonej rzeczywistości. Do miasta przybywają autobusy zwane Pokemon Express, przywożące tłumy młodych chcących spełnić marzenia z dzieciństwa.

 

Podsumowanie

Pokemon Go jest bez wątpienia fenomenem na skalę światową, który do grania zachęcił przedstawicieli wielu generacji. Oczywiście można mieć obawy związane z uzależnieniem dzieci od „patrzenia się w telefon”, czy też do polityki prywatności stosowanej przez Niantic, lecz rozszerzona rzeczywistość niesie ze sobą również wiele możliwości. Wykorzystanie elementów gry i zaangażowania młodego pokolenia do edukacji i rozwoju może przynieść wiele dobrego. Wzmocnienie chęci odkrywania i zachęcenie do aktywnego spędzania wolnego czasu również jest zdecydowanym plusem. Rozszerzona rzeczywistość budzi także kreatywność w lokalnej społeczności, co świetnie widać na przykładzie sklepów wabiących graczy lub autobusów zmierzających do koreańskiego Sokcho.

Nie można również zapomnieć o potencjale inwestycyjnym.Jest wielce prawdopodobne, że podobne wzory zachowania inwestorów będziemy mogli obserwować również w przyszłości, zatem chcąc kapitalizować nadchodzące wydarzenia (nauczeni przykładem Nintendo), powinniśmy zajmować pozycję wcześniej i/lub patrzeć głębiej niż pierwsze skojarzenia.

 

 

tlustekoty
O mnie tlustekoty

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo