Czasem oglądam “telewizor“. Rzadko, ale zdarza się. Człowiek od niechcenia, trochę z zanikającego jednak przyzwyczajenia, włącza odbiornik i nagle np. stwierdza: “O mecz polskiej reprezentacji!” albo “O Tusk promowany u Liza wazeliniarza” lub “O Kaczyński kłóci się jak przekupka z kolejnym namber łanem dziennikarstwa niezależnego!”.
Czyli takie tam nudy i najczęściej wyłączam odbiornik.
Dlatego nie oglądam telewizji w ogóle. Nuda.
Lecz po wtargnięciu do TVP satanistów, nie oglądam jej przynajmniej z przyczyn ideologicznych…
i pięknie jest!


Komentarze
Pokaż komentarze (1)