373
BLOG
"Pacific 231" - Arthur Honegger (1923)
Stoi na stacji lokomotywa,
Ciężka, ogromna i pot z niej spływa -
Tłusta oliwa.
Stoi i sapie, dyszy i dmucha,
Żar z rozgrzanego jej brzucha bucha:
Buch - jak gorąco!
Uch - jak gorąco!
Puff - jak gorąco!
Uff - jak gorąco!
(...)
Nagle - gwizd!
Nagle - świst!
Para - buch!
Koła - w ruch!
Najpierw powoli jak żółw ociężale
Ruszyła maszyna po szynach ospale.
Szarpnęła wagony i ciągnie z mozołem,
I kręci się, kręci się koło za kołem,
I biegu przyspiesza, i gna coraz prędzej,
I dudni, i stuka, łomoce i pędzi. (...)
Julian Tuwim – Lokomotywa
Jak byłem małym słodkim chłopczykiem, nie moglem sie nigdy doczekac niedzieli. Niedziela byla dla mnie swiętem, gdyz co niedzielę dwa razy odbywalem podroz pociagiem. Do dziadków i z powrotem.
Przy wszystkich swych zaletach, wydarzenie to miało jedną wadę – lokomotywę. Balem sie jej jak diabli, chociaz ciekawil mnie ten buchający parą i dymem potwór. Patrzylem na niego z uwagą, z bezpiecznej odleglosci, trzymajac mocno za reke mame, lub tate. I za nic w swiecie nie dawalem sie podprowadzic blizej. Dla mnie byla to zywa istota, ktora lepiej, zeby mnie nie zobaczyla.
Dzisiaj, niestety, ale dzieci pozbawione sa owych imtymnych przeżyc z maszyną parową. I jest to niewatpliwie szkoda, odchodzi w niepamiec pewien romantyzm, zwiazany z tą straszną maszyną i „Lokomotywa“ Tuwima traci na swej wymownosci – nie jest juz osobistym przezyciem publicznosci.
Lokomotywy były i są najciekawszym wizualnie i emocjonalnie wytworem techniki. Nic tak nie pobudza(ło) wyobraźni jak pedząca lokomotywa. Wzbudzala strach, podziw, dumę i powolala do życia nowego człowieka: fascynata kolejnictwa.
Podobno na swiecie jest wielokrotnie wiecej modeli lokomotyw, wagonikow, itp. niz ich oryginalow, a dlugosc wszystkich miniaturowych linii, po ktorych owe modele pędzą jest wyzsza niz łączna długość wszystkich linii kolejowych na swiecie – i gdzie to wszystko się mieści?
Dla naszych dziadkow i pradziadkow lokomotywa byla czyms wiecej niz tylko maszyną parową na kółkach. Po raz pierwszy w historii zastanawiano sie, dokad ta piekielna machina nas, ludzi, dowiezie. W jaki sposob owe parowe cuda techniki wejdą w nasze zycie i czy zmienią je – a jezeli juz zmienią, to na lepsze, czy gorsze?
W takiej oto scenerii: pedzacych maszyn parowych, elektrycznosci, fascynacji i strachu przed technika dorasta jeden z ciekawszych kompozytorow XX w. Arthur Honegger.
Arthur Honegger i pozostali czlonkowie nieformalnej grupy Les Six swoją muzyką przeciwstawiali się kanonom neoromantyzmu i impresjonizmu, czym przyczynili sie do rozwoju (swiadomie) muzyki filmowej i do powstania (nieswiadomie) pol wieku pozniej gatunku ambient.
Zapraszam do wysluchania i (obejrzenia) najbardziej znanej kompozycji Arthur’a Honegger’a „Pacific 231” – muzycznej opowiesci o wspanialym parowozie, potrafiacym połykac przestrzeń z zawrotną predkoscią 120 mil na godzinę.
Pierwszy klip – dla mniej zaawansowanych. Tłem do muzyki są parowozy w akcji.
http://de.youtube.com/watch?v=Rfysyex_DAk
Drugi klip – filozoficzny, podparty fotosami z filmow "Metropolis" i "Modern Times".
http://de.youtube.com/watch?v=P5rX0EjPqig
"Zawsze gorąco kochałem lokomotywy. Są dla mnie żywymi stworzeniami i kocham je jak niektórzy kochają kobiety lub konie."
Arthur Honegger
Predator



Komentarze
Pokaż komentarze (3)