0 obserwujących
42 notki
62k odsłony
530 odsłon

Tragiczny wrzesień

Wykop Skomentuj

Wrzesień jest tragicznym miesiącem w historii Polski, zwłaszcza w jej dziejach najnowszych, które po dziś dzień stanowią niezabliźnione rany w umysłach wielu jeszcze żyjących. Tragizm września to nie tylko rok 1939.

„Najazd barbarzyńców” z zachodu i wschodu, którzy pogrzebali Najjaśniejszą Rzeczpospolitą, mimo bohaterstwa i heroizmu jej obrońców, na których zawsze można było liczyć na przestrzeni wieków. Dzień pierwszego września nieodparcie kojarzony jest z obrońcami Westerplatte, bombami na Warszawę, czy z bohaterskim kpt. Raginisem, który zatrzymał korpus pancerny Guderiana, o czym śpiewa szwedzki Sabaton.

Dzień siedemnastego września, stał się symbolem zdradzieckiego wbicia noża w plecy i tak krwawiącego już żołnierza polskiego. Chociaż historiografia nie odnotowuje spektakularnych wydarzeń towarzyszących agresji ZSRR na Polskę, na miarę bitwy nad Bzurą czy wspomnianej już obrony Wizny, to jednak do świadomości przebija się obraz osamotnionych, przeważnie improwizowanych punktów oporu, jak obrona Wilna, Grodna czy też niesamowita epopeja maleńkiego zgrupowania Korpusu Ochrony Pogranicza pod dowództwem zapomnianego ale dzielnego gen. Rorlik-Ruckemana, który niczym legendarny książę Jarema Wiśniowiecki, wycofał swoich podkomendnych z zagrożonych, ofensywą Czerwonej Armii, terenów, siejąc popłoch wśród zbuntowanych Ukraińców, Białorusinów i Żydów.

Wrzesień stał się również tragiczny dla ostatnich obrońców Najjaśniejszej Rzeczpospolitej, dla tych, dla których testament konającej w 1939 roku Polski był najwyższym prawem i obowiązkiem.

Wrzesień jaki przyniósł rok 1946, pozornie pierwszy rok pokoju po wyniszczającej biologicznie wojnie, stał się ostatnim, tragicznym akordem tego co zostało zapoczątkowane w równie tragicznym wrześniu 1939 roku.

6 września 1946 roku, 65 lat temu, miał miejsce pierwszy transport żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych ze Śląska Cieszyńskiego na Opolszczyznę.

Ukryta wśród lasów polana pod wsią Barut na pograniczu Śląska Opolskiego i Górnego Śląska – cel transportu, stała się milczącą areną bezimiennego mordu. Podobna eksterminacja przeprowadzona została kilkadziesiąt kilometrów dalej, na poniemieckich pustkowiach zlokalizowanych w okolicach Grodkowa i Łambinowic.

Tajna operacja pod enigmatycznym kryptonimem „Lawina” opracowana przez wysokich funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa, pod bacznym okiem sowieckich „doradców”, pochłonęła przynajmniej 167 żołnierzy niepodległościowego podziemia. Być może największa, powojenna masowa eksterminacja w Europie Środkowej. Jej genezę, kulisy i przebieg opisałem w książce „Król Podbeskidzia” w rozdziale pt. „Operacja Lawina – prowokacja UB”. Rozdział ten, będący wstrząsającym świadectwem walki na śmierć i życie i bezwzględności UB, będzie prezentowy w częściach na łamach NGO.

Operacja Lawina – prowokacja UBCzęść I – Początek rozpracowania

Począwszy od maja 1945 do połowy 1946 roku Urząd Bezpieczeństwa rozpracowywał struktury VII Okręgu NSZ wprowadzając swoich agentów, bądź werbując konfidentów i informatorów wewnątrz zgrupowania. Jednak był to proces długotrwały i nie zawsze gwarantujący sukces. W każdej chwili wywiad „Bartka” mógł zdekonspirować poczynania UBP. Dopiero wykorzystanie kombinacji operacyjnej, potocznie nazywanej przez pracowników UBP „grą”, mogło spowodować pewną likwidację VII Okręgu NSZ, a wraz z nim zgrupowania „Bartka”.  Działania tego typu polegały nie tylko na wprowadzaniu agentów do kierownictwa istniejących już struktur podziemnych, ale zmierzały do tworzenia nowych, całkowicie fikcyjnych organizacji, w pełni kontrolowanych przez UB.

Aresztowania wielkopolskiego dowództwa NSZ latem 1945 roku i przeniesienie struktur na obszar Górnego Śląska stworzyło dla UBP dogodną sytuację do wprowadzenia do nowo tworzonego Okręgu NSZ swojego agenta. Był nim człowiek przedstawiający się jako „mjr Górny-Łamigłowa”, w rzeczywistości agent UB o pseudonimie „RR”. Jako pierwszy zaczął tworzyć struktury i werbować ludzi do nowo powołanego Górnośląskiego Okręgu NSZ, dzięki czemu agent UB został komendantem tego Okręgu. Do połowy 1946 roku „mjr Górny-Łamigłowa” dotarł do wszystkich znaczących działaczy narodowych na Śląsku. Był już znany w środowisku jako zaangażowany działacz konspiracyjny. To pozwoliło UB na wprowadzenie do NSZ kolejnego swojego agenta, który miał bezpośrednio skontaktować się z „Bartkiem” i doprowadzić do likwidacji jego zgrupowania. Był nim funkcjonariusz UB, były żołnierz AK, Henryk Wendrowski pseudonim „Lawina”. Został on wprowadzony przez kierownictwo śląskiego NSZ w struktury podziemia i z początkiem lipca kpt. „Lawina” rozpoczął „grę”[1].

1 lipca 1946 roku doszło w Gliwicach do spotkania, w wyniku którego kpt. Franciszek Wąs ps. „Warmiński”, autentyczny przedstawiciel Komendy NSZ, przekazał kpt. „Lawinie” aktualne dane dwóch osób, które znał z czasów okupacji, Karola Krybelta oraz Jana Kwiczały „Emila”, pełniącego w 1946 roku funkcję jednego z bliskich łączników „Bartka”[2].

Zwłaszcza kontakt na Jan Kwiczałę był dla UB kluczowy, gdyż to on wprowadził Wendrowskiego do Sztabu „Bartka”.

12 lipca „mjr Górny-Łamigłowa”, za pośrednictwem „Warmińskiego”, skontaktował się w Dziedzicach z samym „Emilem”. Raport, który powstał po rozmowie agenta „RR” z Kwiczałą stwierdzał, że „Emil” doskonale zna stosunki i wiele osób w terenie Dziedzic, Bielska i Cieszyna. Przy jego pomocy będzie można skontaktować się ze wszystkimi czołowymi przywódcami podziemia, w tym z samym „Bartkiem”. Oprócz tego „Emil” twierdził, że „Bartek” pragnąłby bardzo nawiązać kontakty z komendą NSZ, ponieważ nie chce uchodzić w opinii publicznej za działającego na własną rękę bandyty[3].

Na podstawie powyższego raportu UB ustaliło, że „Emil” zgłosi się jak najszybciej do „Lawiny”, jednocześnie „mjr Górny” przekazał „Emilowi” pismo, w którym wzywał „Bartka” do zgłoszenia się do „komendanta obszaru celem omówienia jego sytuacji, kwestii organizacyjnych i politycznych”[4].

Od tego czasu wystarczyło już tylko czekać na odzew „Bartka”. „Gra” nabierała rozpędu.

Cdn.


 


[1] Likwidacja zgrupowania NSZ Henryka Flamego „Bartka” w 1946 roku…,ss. 110-114.

[2] Instytut Pamięci Narodowej w Katowicach, sygn.  IPN Ka 08/3369, rozpracowanie kontrolne bandy „Bartka”, Raport Henryka Wengrowskiego nr 12 z 2 VII 1946 r.

[3] Likwidacja zgrupowania NSZ Henryka Flamego „Bartka” w 1946 roku…,s. 115.

[4] Instytut Pamięci Narodowej w Katowicach, sygn.  IPN Ka 08/3369, Rozpracowanie kontrolne bandy „Bartka”, Raport „RR”.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura