1 obserwujący
5 notek
5104 odsłony
  1761   1

Zmiany w ordynacji - dla silnych.

Słyszymy, że Zjednoczona Prawica przymierza się do zmiany ordynacji wyborczej przechodząc w swoim zarządzaniu partią z tzw. podziału okręgów partyjnych w PIS z 41 (sejmowy podział) na podział senacki tj. 100 okręgów. Jest to prawdopodobna przymiarka do zmiany ordynacji wyborczej.

Jednak sama zmiana liczby okręgów w tym wypadku (sejmowych) z 41 do 100 spowoduje wzrost faktycznego progu wyborcze z 5 % do ponad 10-12 % w niektórych nawet w okolicach 20 %. Będą to okręgi z mniejszą liczbą mandatów (tak jak nasz częstochowski najmniejszy w Polsce i najtrudniejszy) 7 mandatowy. Wniosek. Nastąpi polaryzacja sceny politycznej i faworyzowanie wielkich partii.

W praktyce wygląda to tak, że PIS mając najbardziej rozpoznawalny brand polityczny w ZP, będzie mógł poświęcić Porozumienie, wzmacniając (wpuszczając na swoje listy Solidarną Polskę (lub nie) oraz Republikanów). Ordynacja zmiecie Konfederację po prawej stronie, chyba, że taktycznie zostanie zawarty jakiś sojusz przedwyborczy z np. Solidarną Polską.

Będzie to korzystna rozwiązania także dla Koalicji Obywatelskiej (znany brand i jednak silne struktury w samorządach). Tracić będzie "Polska 2050" Szymona Hołowni (słabość struktur, często brak doświadczenia w wyborach). Stracą wszystkie małe i rozdrobnione partie i komitety – wbrew pozorom, tylko dwa bloki lewicowy i centrowy opozycji miał szansę pokonać Zjednoczoną Prawicę przy założeniu wzrostu poparcia Konfederacji na poziomie 5-10 %, która niejako z prawej strony obchodził PIS. Wielu społeczników i działaczy nowych komitetów lub partii - kiedy im ktoś wytłumaczy tę zawiłość, będzie zniechęcona do kandydowania, bowiem będą bez teoretycznych nawet szans na mandat. (tu straci najbardziej Hołownia).

De facto taka zmiana oznacza, że rozdrobiona i skłócona opozycja (a trzonów, liderów jest tu za dużo) będzie startować w 3-4 komitetach. To oznacza, że PIS w zmienionej ordynacji zapewni sobie większość w Sejmie – a polaryzacja i walka polityczna uniemożliwi być może dogadanie się opozycji w okręgach senackich, zresztą przy tak wysokim progu wejścia do Sejmu, oznaczającym de facto to, że wielu obecnych posłów i liderów list do sejmu nie wejdzie, trudno będzie o „Pakt wspólnego” startu do Senatu (jak było w 2019 roku). Zresztą nie będzie to zrozumiałe dla wyborców, przy zaciętej walce miedzy sobą opozycji w wyborach sejmowych.

Reasumując prawdziwa zmiana jakościowa w ordynacji wyborczej byłaby wtedy, kiedy Prezes Jarosław Kaczyński wprowadziłby ordynację mieszaną tj. 230 posłów wybieranych tak jak dotychczas (i tak doprowadzałoby to do zwiększenia przewagi wielkich partii, bo zmniejszałoby liczbę mandatów w okręgu) a 230 w ordynacji większościowej jednomandatowych okręgów wyborczych. I tutaj Prezes PIS zyskałby silne poparcie dawnego ruchu JOW i Kukiz15, co nie będzie bez znaczenia dla przyszłych wyborów. Jednak nie oszukujmy się pierwsze rozdanie w tych 230 posłach wybranych w JOW będzie zdominowane przez PIS i KO / Hołownię. Mimo wszystko zatem taka zmiana byłaby jeszcze bardziej korzystna dla wielkich komitetów, bowiem w okręgach JOW opozycja absolutnie nie dojdzie do porozumienia, a mając możliwość samodzielnego kandydowania (tj. zgłoszenia się do wyborów) wielu działaczy opozycji mimo jakiś paktów współpracy po prostu samodzielnie się wystawi ignorując jakiekolwiek porozumienia płynące z centrum.

TJ

Lubię to! Skomentuj26 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka