0 obserwujących
12 notek
1602 odsłony
  78   0

Norwidowi się to należy... cz. 2

W Dreźnie, w którym zatrzymał się podczas swej podróży po Niemczech - studiuje tamtejsze zabytki sztuki. Po raz pierwszy spotyka się ze sztuką Rafaela. W końcu października w Norymberdze, gdzie zwiedza między innymi katedrę i podziwia znajdującą się w niej słynną Chrzcielnicę Adama Kraffta, powstaje natychmiastowe odbicie doznanych przeżyć w zdumiewającym wierszu "Adam Krafft", w którym młody poeta wyprorokował sobie niejako własną biografię:

"I ty w szpitalu zakończyłeś życie,

od nieudolnych zrozumiany głazów,

co ludzi jeszcze nauczają skrycie,

zaledwo echem twoich brzmiąc wyrazów,

twojego serca powtarzając bicie -

I ty w szpitalu z trosk umarłeś ! Smutno !

Jak gdyby głazom tylko wierzyć można,

jeśli je dłuta w kształt szlachetny utną,

i zaopatrzy jaka myśl pobożna,

w kamienny pacierz..."

Z NIemiec wyjeżdża do Włoch, gdzie bawi w latach 1843 - 1845. Najpierw w Weronie i Ferrarze, później w Wenecji, gdzie poznaje malarza polskiego Tytusa Byczkowskiego, któremu poświęci po latach wspomnienie, kartkę z pamiętnika artysty: "Menego".

We Florencji, która zbliża go do arcydzieł Renesansu i do Dantego, uczęszcza do Akademii Sztuk Pięknych. Tutaj rzeźbi w pracowni Ludwika Pampaloniego, tu pisze - obok kilku utworów poetyckich - szkic "O rzeźbiarzach florenckich dziś żyjących". Wraz z malarzem Antonim Zaleskim, z którym zaprzyjaźnił się we Florencji, wyjeżdża do Neapolu i Pompei.

W ciągu drugiego pobytu w Rzymie (1845) studiuje ruiny i katakumby z ciekawością artysty i historyka. To bardzo charakterystyczne dla Norwida. Erudycja połączona z namiętnością do prawdy stanie się jednym z najważniejszych rysów jego indywidualności twórczej.

Pobyt we Włoszech z rozmaitych powodów zaważył na przyszłych losach poety. Tutaj we wrześniu 1844 poznaje dwie młode podróżniczki: Piękną Marię z Nesselrodów Kalergis, córkę Ferdynanda Nesselrode - szefa warszawskiego okręgu korpusu żandarmerii, żyjącą w separacji z Grekiem-milionerem Janem Kalergis, i jej towarzyszkę Marię Trębicką, córkę generała Stanisława Trębickiego, zabitego przez powstańców w nocy 29 listopada 1830 roku.

Pierwsza z nich - słynna wówczas piękność, otoczona tłumem wielbicieli, poetów i mężów stanu, oczarowała również Norwida i zaślepiła go do tego stopnia, że ten nie znany nikomu artysta, ubogi podróżnik po krajach sztuki, wziął na serio kokieterię wielkiej damy. Zemścił się później na niej właśnie w "Pierścieniu wielkiej damy" i w kilku innych utworach ukazując ją jako osobę zimną i pustą.

Z przyjaciółką "białej pani" Marią Trębicką związało Norwida inne, chyba głębsze uczucie. Inteligencja jej i dobroć były bliższe jego ideałowi kobiety niż zimne wdzięki pani Kalergis. Ale za swoją pomyłkę musiał zapłacić. Trębicka odrzuciła jego ofertę. Wyszła później za Felicjana Faleńskiego. Jest to istotnym o tyle, że wśród pism Norwida znajduje się pokaźny zbiorek listów miłosnych pisanych do Marii Trębickiej stylem filozoficznym, pełnych głębokich refleksji i uwag o życiu i sztuce, jakich chyba nikt nie pisał do kobiety. Jest to przy tym sprawa interesująca poprzez swoje splątanie psychologiczne; przeniesienie uczucia miłosnego na inną kobietę stwarza pozór niejasności i dwuznaczności. Norwid nie tylko w poezji jest aluzyjny i niedopowiedziany.

Również w roku 1844 w kościele San Claudio odbywa się uroczystość bierzmowania, w której jednym z bierzmowanych jest Cyprina Norwid. Przyjmuje dodatkowe imię Kamil - stanowiące potem przez dłuższy czas element jego podpisu literackiego.

Ciąg dalszy ( w miarę zainteresowania) nastąpi.

Lubię to! Skomentuj7 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura