Wyobraźmy sobie finalną scenę sądu nad podejrzanymi o udział w gangu i pobieranie haraczu: sędzia ogłasza wyrok, jeden z oskarżonych grzebie w portfelu i wyjmuje zwitek banknotów. „Teraz będziesz dla mnie pracował” – oświadcza głośno i podaje z uśmiechem powoli pieniądze sędziemu tak, aby fotoreporterzy mogli scenę przekazywania pieniędzy tuż po wyroku uwiecznić. Obaj panowie promiennie się uśmiechają i ogłaszają wszem i wobec swoją nienawiść do prawa i sprawiedliwości.
Oczywiście nie ma w amerykańskich filmach takich scenariuszy. W Ameryce tacy panowie zostaliby natychmiast aresztowani, a może nawet zlinczowani.Ten symbol korupcji pochodzi z putinowskiej Rosji, gdzie morduje się dziennikarzy, a nieposłusznych oligarchów można za to samo wciąż na nowo skazywać na kary pobytu w obozie koncentracyjnym.
W Polsce taką scenę widzieliśmy wszyscy w wykonaniu Donalda Tuska i Bartosza Arłukowicza. I nikt nie powiedział nawet jednego złego słowa. Kiedy napisałem o Centralnym Biurze Korupcyjnym niektórzy nawet nie zrozumieli, czego symbolem stał się pan Bartosz Arłukowicz - że jest to ostateczny koniec demokracji w Polsce – potwierdzenie ustroju wschodniej oligarchii pochodzenia rosyjsko-bezpieczniackiego.
Po wyrokach uniewinniających polskich stalinów i ich gorliwych pomocników: Jaruzelskiego i Kiszczaka, morderców „Wujka” i Grzegorza Przemyka i po wyrokach skazujących za mówienie prawdy, jak wyrok na Krzysztofa Wyszkowskiego, to ostateczne potwierdzenie zupełnego i pełnego zwycięstwa w Polsce platformy agenturalnej - współczesnej Targowicy zrzeszającej popłuczyny komunizmu jawne i ukryte: tych, którzy PRLem oficjalnie rządzili z ich tajnymi pomocnikami. Walterowskie media pisały o transferach, zapominając choćby wspomnieć o ich regułach. Bachanalia korupcji rozpoczęte!
Już wcześniej, gdy w wyniku złowrogiego zamachu stanu, część opozycji pokazała swoje prawdziwe twarze: kluzików i jakubiaków, wydało mi się troszeczkę dziwne, że oddając głos na czarnych, można poprzeć czerwonych.
Asystenci rozmaitych kacapskich oligarchów spotykali osoby publiczne w prywatnych hotelach unikając nie tylko dziennikarzy, ale nawet hotelowego monitoringu. Nauczeni jeszcze przez SB dilerki tym, co nielegalne, w toalecie czy łóżku, byle za pieniądze, najlepiej duże. Co tu zrobić, aby nic nie robić? Ale ta gra wstepna platformy agenturalnej już się skończyła.
Donald Tusk zaprosił korupcje przed kamery po to, aby nam wszystkim powiedzieć: niezależnie, na co postawicie - stawiacie na czerwone, a to, czego będziemy potrzebować, dokupimy. Trochę mi przykro, że to, co chciałbym, aby Donald Tusk posiadał, zostało już dawno sprzedane. Czerwone za czarne.
Centralne Biuro Korupcyjne: http://tomasz.sokolewicz.salon24.pl/305876,centralne-biuro-korupcyjne-eurovision-2011
Proces gen. Czesława Kiszczaka pure: http://tomasz.sokolewicz.salon24.pl/301782,update-relacja-swiadka-masakra-w-kopalni-wujek



Komentarze
Pokaż komentarze (6)