Przychodzi Tajny Współpracownik do sklepu elektrycznego i pyta o lodówkę. "Sowieckim szpiegom nie sprzedajemy" odpowiada sprzedawczyni. TW odchodzi ze skwaszoną miną. Następnego dnia przychodzi, jako przywódca Konfederacji Polski Niepodległej i pyta o to samo. Bez skutku. Dwa dni później ponawia próbę juz, jako współpracownik Kwaśniewskiego. „Zmykaj szpiegu” słyszy. Po czym mnie poznałeś? Pyta zdumiony TW. „To nie jest lodówka, tylko pralka” odpowiada pracownik sklepu.
Serdecznie zapraszam na spotkanie z osobą nie posiadającą statusu pokrzywdzonego w IPN Leszkiem Moczulskim i promocję książki pana Piotra Plebanka pt. "SB wobec Leszka Moczulskiego w latach 1969-1977. Analiza i wybór dokumentów". ( Obawiam się, że to jeden z autorów cyklu "Nie jestem agentem. Moja żona to wam potwierdzi", którzy z IPN ani z solidnym warsztatem historycznym nie mają żadnego związku, znają za to wschodniopolskich... oligarchów. )
Spodziewana jest obecność adwokata Moczulskiego i PO historyków co powoduje podobieństwo do sądu lustracyjnego, ale znając Moczulskiego Rzecznik Interesu Publicznego nie zostanie zaproszony, co spowodowałoby obecność tylko jednej strony konfliktu, a nie dwóch, jak w sądzie. W tym spodziewanym składzie panelistów o obiektywizmie nie będzie mowy. Jeżeli Leszek Moczulski wykonywał w Strasburgu zadanie storpedowania lustracji, to prawdopodobieństwo rozpoczęcia przez niego nowego procesu lustracyjnego jest zerowe, a prawdopodobieństwo chęci oszukańczego uwiarygodnienia siebie już teraz bardzo duże. Za prawdopodobną uważam taktykę: nasi ludzie siedzą tuż koło ludzi z IPN, ci zaś milczą namierzeni przez prawników - ja Moczulski jestem niewinny. :)) Prawdopodobne jest też postępowanie "na Rumuna" - "siedziałem tyle, że nie sposób wziąć mnie za agenta..." :D:D
Możliwe, że na spotkaniu z Moczulskim będzie Krzysztof Król, który wielokrotnie powoływał sie przy różnych okazjach na rzekomy fakt współpracy ze mną w latach 1979 - 1982. Nie odpowiada to prawdzie. Krzysztof Król zgłosił w październiku 1981 chęć współpracy z Federacją Młodzieży Szkolnej, co wiązało się z publikacją jego nazwiska, jako rzecznika FMS na łamach "Ucznia Polskiego". Uprzednio udzieloną zgodę odwołał w grudniu 1981 tuż po wprowadzeniu stanu wojennego odmawiając mi jednocześnie udzielenia jakiejkolwiek pomocy w ukrywaniu się.
To wielka szansa dla młodzieży poznania prawdziwych TW osobiście. Istnieje duża szansa przyjścia zarówno atrap, jak i różyczek. Jeśli tak się stanie oba te podstawowe typy TW będą reprezentowane.
Spotkanie odbędzie się dnia 20 maja 2011r (piątek) o godz.17.00 w siedzibie Stowarzyszenia Wolnego Słowa, ul. Marszałkowska 7.
Więcej o Leszku Moczulskim: http://tomasz.sokolewicz.salon24.pl/303249,ropczio-ruch-obrony-praw-czlowieka-i-obywatela-reaktywacja
O zapominanej historii bohatera, którego miało nie być: http://tomasz.sokolewicz.salon24.pl/306861,ja-zaba-niedokonczona-historia-jednej-maskirowki
Tekst jest nie mój, ale znakomity, przyznajcie sami: o niemieckich TW : http://www2.polskieradio.pl/wiadomosci/artykuly/artykul90154.html



Komentarze
Pokaż komentarze (1)