Pracując w Domu Dziecka w Golance Dlonej, poznałem dwie osoby, które wg mojego zdania zasługują na szczszególną uwagę.
Tymi osobami są : Marcin oraz Kasia ( lat 11). Piszę o tym, gdyż poznałem rozpacz tych dzieci, kiedy oboje rodziców, zostali pozbawieni praw rodzicielskich lub przez Sąd, ich ograniczeni.
W praktyce pedagogicznej oraz w długich rozmowach z Nimi, poznałem dramat porzucenia. Zdaję sobie sprawę, że tych dzieci na skalę krajową, jest tysiące. Dlaczego więc polski ustawodawca stawia dla małżeństw lub osób samotnych tak duże wymgania, nie wliczając Sądów Rodzinnych?
Czy wg polskiego prawa, nie dobro dziecka jest kwestią najwyższą?
Jeżeli tak to dlaczego wiele rodzin, osób samotnych starających się o władzę rodzicielską, bywa jej pozbawionych?
Rozumiem, że " Temida" bywa ślepa, jak prawo w naszym kraju. Ale czy to oznacza, aby krzywdzić te osoby a przede wszystkim dzieci, które z czasem nawiązują więz emocjonalną z przyszłym rodzicem?
Czy również Sędziowie ( kobiety) bywają tak samo " ślepe" jak "Temida w opaskach na oczach"?
Kto oglądał film z 1995 roku, polskiej produkcji, " Tato", ten wie jakie niosę przesłanie zarówno do Sędzów (kobiet) jak i Deputowanych, którzy tworzą prawa a Sądy je realizują, gdzie liczą się " suche fakty" a nie prawdziwa miłość...


Komentarze
Pokaż komentarze