Wróg Ludu
GazetaPolska
286 obserwujących
852 notki
1691k odsłon
  133   2

ŻADNYCH ZŁUDZEŃ

Prawdę mówiąc sądziłem, że po dwukrotnie wygranych przez PiS wyborach Polska będzie już na tyle inna, że nie da się nas cofnąć z drogi rozwoju. Zakończymy proces uniezależniania się od rosyjskich dostaw gazu i ropy, wyjaśnimy tragedię smoleńską, przywrócimy zdolność bojową armii, ukrócimy największe afery i zreformujemy wymiar sprawiedliwości. Można powiedzieć, że poza tym ostatnim rzeczywiście udało się wiele rzeczy zrobić. Wbrew pozorom sporo też zdarzyło się w zakresie reformy wymiaru sprawiedliwości, ale pozytywne skutki tych działań odczujemy dopiero po pewnym czasie. A jednak sytuacja jest gorsza, niż myślałem w 2015 roku, marząc o podwójnym zwycięstwie obozu patriotycznego. Gorsza z dwóch powodów: wiele z tych zmian da się jeszcze zatrzymać, a przynajmniej spowolnić, no i mamy wojnę. Mamy konflikt, który jak najbardziej nas dotyczy i jak najbardziej nam zagraża. Rosja, jeżeli stworzymy jej warunki do ataku, napadnie także na nas. Kiedy wytworzymy jej dogodną sytuację? Gdy osłabimy zdolność armii do obrony i rozluźnimy sojusz z USA. Niestety to wszystko znajduje się w faktycznym programie znacznej części opozycji. Zastępowanie sojuszu z USA dominacją Niemiec w regionie to dzisiaj wystawianie się na pewny strzał. Brednie, które politycy opozycji wygadywali o obronie terytorialnej, utrzymywanie w czasie ich rządów na stanowiskach szkolonych w sowieckich szkołach generałów – to pewność, że nie damy sobie rady z agresją, a w każdym razie upewnimy co do tego Moskwę. Nie wiem, na ile jest to prawdopodobne, ale nie jest niemożliwe. I to powinno wystarczyć. Dzisiaj musimy się przygotować na twardą walkę o przyszłość i bezpieczeństwo Polski. Ostatecznie rozegra się ona przy urnach wyborczych, bo wtedy pokażemy, czy jesteśmy gotowi walczyć o naszą wolność, o to, czy następne pokolenia będą narażone na losy powstańców styczniowych i warszawskich, czy też będą żyły w kraju zamożnym i bezpiecznym. Nie zasypiajmy, patrząc na sondaże, bo nie dają one stuprocentowej gwarancji utrzymania obecnego kierunku zmian w Polsce. Przy tej ordynacji obóz patriotyczny musi zdobyć powyżej 40 proc. głosów, by nie ryzykować utraty władzy. Nie będzie to proste i dlatego nie wolno zmarnować żadnego głosu. Zjednoczona Prawica powinna wziąć na listy wszystkich, którzy mogą w najważniejszych sprawach wspierać bezpieczeństwo Polski i geostrategiczny oraz wewnętrzny kierunek obecnych zmian. Dotyczy to również niewielkich ugrupowań. Pewnie dojdzie do poważnych pęknięć w Konfederacji i być może znajdą się tam jakieś osoby, które nie popierają promoskiewskiego kursu liderów. Sprawa Konfederacji to też ważne zadanie przede wszystkim dla klubów „Gazety Polskiej”. Trzeba ludziom wyjaśnić, jak bardzo działalność wielu konfederatów szkodzi Polsce, szczególnie tych, którzy wspierają politykę Putina. Dzisiaj widać, że ten projekt jest po prostu niebezpieczny, bo toruje Tuskowi drogę powrotu do władzy (odbierając bezcenne głosy prawej stronie), a Moskwie ułatwia szerzenie bardzo niebezpiecznej propagandy. Bierzmy się do roboty, aktywizujmy kluby „Gazety Polskiej”, organizujmy spotkania, propagujmy te media, które nie zjeżdżają z polskiej drogi przy każdym zakręcie historii. Wiele zależy od nas.


Tekst pochodzi z najnowszego tygodnika "Gazeta Polska" nr. 22; data: 01/06/2022.

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale