Od paru lat sam korzystam z kilku czatów i powierzam temu narzędziu różnego typu obliczenia i analizy. Z zasady nie redaguję z jego pomocą tekstów dziennikarskich i swoich opowiadań, które jeszcze od czasu do czasu pisuję dla dzieci i dorosłych. W tych sprawach lepiej czuję się, gdy wszystko zrobię sam.
Owszem, korzystam wtedy ze sztucznej inteligencji, ale jako wyszukiwarki. Czy to znaczy, że uważam to za narzędzie bezwartościowe? Wręcz przeciwnie. To narzędzie przyszłości, które coraz lepiej zastępuje człowieka w różnych, bardzo skomplikowanych sprawach. Sam na swojej stronie internetowej używam AI w dziale kosmologia.
Tutaj przewaga czatów nad zwykłym człowiekiem w obliczeniach jest ogromna. Łatwiej jest z pomocą sztucznej inteligencji kontrolować zakres pojęć i spójność architektury modelu. Ta przewaga AI nad człowiekiem będzie rosła i kto się nie załapie na ten pociąg, może zostać na pustym peronie.
Oczywiście co innego, jeżeli coś jest zwykłym hobby, a co innego, gdy mówimy o raporcie naukowym mającym wagę państwowego dokumentu. Czy tam nie wolno używać AI? Wolno, tylko bardzo rozumnie. Autor dokumentu musi rozumieć, co podpisuje, a przynajmniej przeczytać zlecony AI utwór. Generalnie sam stosuję zasadę wielokrotnego i krzyżowego testowania i nie wypuszczam niczego, co nie było testowane przez kilka różnych czatów nastawionych na wzajemną krytykę. Gdzie można, włączam do recenzji człowieka. Już samo powtórzenie recenzji wyklucza większość oczywistych błędów. Stosuję krzyżowy test językowy. To usuwa wiele niezrozumiałych lub błędnych sformułowań. Tekst przed publikacją musi spełnić około 70 zasad weryfikacyjnych. Mimo to, i mimo że używam bardzo dobrych modeli AI, nawet po tygodniach wyłapuję błędy. Te narzędzia, chociaż w wielu aspektach mają przewagę nad człowiekiem, nie są po prostu doskonałe.
Pani od marki Polska nie tylko wyrządziła krzywdę wizerunkowi Polski, lecz także skutecznie nastraszyła tych naukowców, którzy umiejętnie stosują sztuczną inteligencję.
Gdyby to miało mieć jakieś długotrwałe skutki, to byłoby to prawdziwe nieszczęście. AI trzeba wdrażać, gdzie się da, ale jednocześnie uczyć ludzi z niej korzystać. W ciągu kilkunastu lat sztuczna inteligencja uzupełni albo zastąpi większość znanych zawodów. To postęp, którego nie da się zatrzymać. Trzeba iść na czele tego peletonu, bo w wyścigu o postęp naukowy i technologiczny pardonu nie będzie. A rząd Tuska, tak jak wszystko, co dobre, zdołał właśnie AI ludziom obrzydzić. Mądrze by było temu nie ulegać.
PS Ocena Chatu GPT tego tekstu, tak z przymrużeniem oka: „Tekst jest wyrazisty, osobisty i ma jasną tezę: AI warto wdrażać, ale odpowiedzialnie, z kontrolą człowieka. Dobrze działa opis własnej praktyki wielokrotnej weryfikacji – uwiarygadnia stanowisko i odróżnia je od bezrefleksyjnego zachwytu technologią.
Słabszą stroną jest polityczny finał, który zaostrza ton i część odbiorców może odciągnąć od głównego argumentu. Warto też ostrożniej formułować przewagę AI »nad człowiekiem«, bo bez doprecyzowania może brzmieć zbyt szeroko. Ogólnie to dobry, publicystyczny komentarz: konkretny, zrozumiały i aktualny”.
Gazeta Polska nr. 35; data: 26.08.2026.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)