Przed chwila czytałem wiadomości na portalu Interia i wyczytałem,że Andrzej Lepper poddaje pod wątpliwość autentyczność nagrań Zbigniewa Ziobry.Wypowiedzi Leppera jak i jego najbliższych współpracowników są śmieszne.Ciągłe twierdzenie,że nagrania zostały zmanipulowane są żałosne.Powtarzają to oni jakby się zacięli.Wypowiedz dzisiejsza posła Piskorskiego o tym,że badający kasety eksperci są pod presją Ziobry jest nielogiczna.Minister wyłączył się ze sprawy.Uczestniczy o w niej jako świadek, nie jako przełożony.
Sytuacje w Samoobronie można porównać do słabego kabaretu z którego nikt nie chce się śmiać.Głównym aktorem jest były wicepremier,który swoimi wypowiedziami próbuje rozśmieszyć publiczność , którą są obywatele .Jednak wypowiedzi Leppera są nie dość,że mało śmieszne to jeszcze bezsensu.W pewnym momencie ,muszę przyznać,że zacząłem się śmiać z Andrzeja.Był to dla mnie śmiech przez łzy.Sam były wicepremier próbuje robić dobrą minę do publiczności (śmieje się).Tylko jest to śmiech rozpaczy.Ciekaw jestem czy będzie się śmiał Lepper w momencie sceną na sali sądowej, a tam będzie oskarżany .Drugim aktorem jest poseł Łyżwiński, którego rola jest dość szybko się skończy.W scenie na sali sądowej zapadnie zapewne wyrok, o wykluczeniu go z kabaretu na kilka lat.
Wracając do Leppera,myślę,że jeszcze go trochę pooglądamy na scenie .Kilkanaście odcinków przewiduje.A później ,zapewne jak poseł Łyżwiński zniknie nam z ekranu na kilka lat.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)