Za czasow mojej wczesnej mlodosci na gieldzie byli aktywni GRACZE. O kazdym kto pieniadze zamienial na akcje lub odwrotnie mowilo sie ze GRA na gieldzie. Co to znaczy GRA, GRAC i byc GRACZEM wiekszosc wie. Kazdy GRACZ zna slodki smak zwyciestwa oraz gorzki porazki. Kazda GRA ma w sobie element losowy lub inaczej HAZARDOWY. Slowo HAZARD nie kojarzy sie juz milo wielu osobom (poniewaz jasno informuje o ryzyku przegranej) i takowe wola sie trzymac z daleka od aktywnego uczestnictwa w GRZE jaka jest GIELDA. To skolei moze ograniczyc rozwoj samej GRY.
Nalezalo temu jakos zaradzic i do GRY wciagnac jak najwieksza ilosc GRACZY. Szczegolnie na reke jest to GRACZOM silnym, dysponujacym kapitalem, doswiadczeniem i znajacym reguly GRY. Mozna wtedy w stosunkowo latwy sposob wygrac ze slabymi GRACZAMI czyli zamienic ze sporym zyskiem wirtualne aktywa na realna gotowke.
Jak to sie stalo? Zastosowano genialny w swej prostocie trick semantyczny i zastapiono slowa GRA, GRAC, GRACZ ladniej brzmiacymi INWESTYCJE GIELDOWE, INWESTOWAC, INWESTOR (GIELDOWY). Wszystko co ma jakis zwiazek z INWESTOWANIEM ma w Polsce (i nie tylko) bardzo pozytywny wydzwiek. Czasem slowo INWESTOR jest synonimem slowa BOGATY, poniewaz ten kto ma pieniadze na INWESTOWANIE nie musi zyc “od pierwszego do pierwszego”, zbywa mu gotowki, jednym slowem jest BOGATY. A wiekszosc z ludzi chialaby byc BOGATYMI lub przynajmniej tak sie czuc, obserwujac rosnaca kapitalizacje GIELDY. Problem pojawia sie zawsze wtedy gdy wiekszosc GRACZY przepraszam INWESTOROW w tym samym czasie chce zakosztowac smaku zwyciestwa i na reku poczuc mily ciezar szeleszczacej gotowki. Wtedy radosc z bliskiej WYGRANEJ przeradza sie w gorycz ostatecznej PORAZKI.
Jesli ktos chce byc INWESTOREM musi pamietac ze jest tez GRACZEM, w GRZE wygrywa zawsze LEPSZY.
Tekst ten z pozdrowieniami dedykuje p. Grzegorzowi Zalewskiemu.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)