Po rezygnacji Jana Rokity, zamieszaniu wokol list wyborczych i "porazajacych" strzalow z kapiszonow, kampania wyborcza PO ma wielkie szanse aby miast sukcesu przyniesc jej kolejna porazke co moze skutkowac zakotwiczeniem jej na mieliznie na nastepne cztery lata. Paradoksalnie o. Rydzyk nie bedzie juz musial nawolywac do zatopienia platformy, poniewaz sam sternik Donald Tusk dzielnie rabie dziure w pokladzie przy glosnym aplauzie swoich bosmanow i dezorintacji szeregowych marynarzy. Przypomina mi to troche scene z filmu Asterix i Obelix, gdzie herszt piratow na widok dzielnych i niepokonanych Gallow sam zatapia swoj statek, tylko po to aby wrogowie nie mieli tej satysfakcji. Sytuacja staje sie powoli komiczna.
Jedynym ratunkiem dla PO moglaby byc w tej chwili dramatyczna zmiana retorytyki przedwoborczej. A mianowicie zamiast dalej jezdzic ciezkim walcem krytyki po Kaczynskich i strzelac z korkowcow masowego porazenia do PiSu, powinien raczej przybrac sie w piorka odnowiciela Polski, kogos kto ma zamiar laczyc a nie dzielic, meza stanu, ktory odbuduje zaufanie rodakow do wladzy i poprawi stosunki z sasiadami Polski. Dodatkowo powinien przestac saczyc jad nienawisci w dusze wyborcow, o co tak zawziecie oskarza Braci, a zaczac wylewac szeroka struge miodu obietnic przedwyborczych.
Ktos moze powiedziec, ze taka zmiana mimikry jest niemoralna, ze to oklamywanie wyborcow. Owszem jest. Ale tylko to politycy umieja robic najlepiej. Klamac, obiecywac i godnie zyc od kadencji do kadencji, na koszt kochanego wyborcy.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)