113
BLOG
Takie oto haslo widnialo przez wiele lat na budynku jednej z podstawowek, w moim rodzinnym miescie. Do tej pory na jego wspomnienie robi mi sie wesolo. Haselko na pierwszy rzut oka moze wydawac sie calkiem durne ale w rzeczywistosci jest dzielem geniusza intelektu. Dlaczego? Poniewaz oddaje cale kompetencje tworzenia nowej osoby, bez pytania o jej zgode oraz pozbawia ja prawa do decydowania o tym jak chcialaby byc uksztaltowana. Tak samo rzecz sie ma z kluczowa dla dalszego rozwoju jednostki kwetia doboru rodzicow. Wyobrazmy sobie sytuacje, ze ojcem zostaje jakas ostatnia zyciowa pierdola bez znajomosci, plecow, moze nawet inteligentna, wyksztalcona i uczciwa ale nie tkwiaca w zadnym mocnym ukladzie. I co wtedy? Zamiast zalatwic latorosli jakas lukratywna posadke, dobry kontrakt, poslac w media i kulture, bedzie wciskal jakis tani kit o zasadach, moralnosci, ciezkiej pracy. Wtedy mlodziez miast pedzic beztroskie zycie nic nie robiac, zostanie co najwyzej jakims referentem i nabawi sie wrzodow przed czterdziestka. Albo w kwestii matki. Moze okazac sie, ze nie byla taka swieta, na jaka moze sie lansowac. Ze poczecie bylo przypadkowe, ze nie bylo kasy aby pozbyc sie problemu a zreszta ginekolog aborter wyjechal na zasluzone wakacje do Grecji. W efekcie rodzice w imie wyzszego obowiazku musieli sie pobrac. Wobec przytoczonych argumentow, zdecdowanie lepiej jest nie ufac rodzicom i zrobic sie samemu. Nasze haslo, po drobnych modyfikacjach moze przydac sie politykom startujacym w wyborach. Moze sie zdarzyc, ze pomimo syzyfowych wysilkow elektorat sie zbiesi i zaglosuje na konkurencje. Polityku, nie ufaj wyborcom! Wybierz sie sam!



Komentarze
Pokaż komentarze