- Tonik
pływam tylko pod prąd
13 obserwujących
395 notek
277k odsłon
  78   1

Wpływ gospodarki rolnej na zmiany cyklu rocznego w rolnictwie.

Rolnictwo.
Wiele ostatnio czytamy na temat zmian klimatu ze względu na zmianę (wzrost) temperatur ze zmianą ilości CO2 w atmosferze.  Autor tej notki nie jest sceptykiem wpływu CO2 na klimat. Co więcej zauważa wprost że ilość CO2 nie zależy wyłącznie od emisji przemysłowych,  a zauważa także inne czynniki modyfikujące klimat przy pomocy ilości CO2 w atmosferze.
 Jedną z takich dziedzin jest gospodarka rolna. O wpływie plonowania pól w ciągu roku na ilości krótkoterminowe CO2 w atmosferze chyba nie potrzeba przekonywać nikogo kto choćby pobieżnie zainteresował się wpływem dwutlenku węgla na zdolność pochłaniania ciepła przez atmosferę. O ile zwiększanie energii atmosfery (zwiększanie jej ciepła jest w istocie zwiększaniem energii, bowiem ciepło może być przemieniane na inne formy energii. Energię kinetyczną, atmosfery, skorupy ziemskiej, czy różnych warstw globu. Na energię parowania i wysychania np mórz i oceanów  lasów czy pól, w związku z silniejszymi wiatrami płynącymi ponad powierzchnią ziemi, W końcu choćby na energię mechaniczną, objawiającą się oddziaływaniem na wiatraki, łamanie lasów, zrywaniem dachów itp. To jedynie kilka efektów zwiększania ciepła atmosfery ziemskiej. Bez wpływów zewnętrznych dość zamkniętego związku Ziemi i jej Księżyca,  Mało prawdopodobne są zmiany energii różnych elementów tego układu, np wyraźnie pojawiającego się spowalniania ruchu płaszcza ziemi. Tak więc można się domyślać że nawet tak olbrzymie skutki mogą mieć wyraźne zmiany ilości ciepła w atmosferze, w odleglejszej perspektywie lat a nawet dziesięcioleci, mogące zamieniać się ze wzrostu t ziemi w inne formy energii rządzącej skolonizowanym przez nas dotąd światem. Osoby które zajmował by ten temat zapraszam do cyklu notek napisanych przeze mnie kilka lat temu nazwanego razem Quo Vadis ziemio.  Przechodząc jednak do meritum tej notki.
Od ponad 150 lat trwa coraz szybszy rozwój rolnictwa wspierany wzbogacaniem ziemi rolnej produktami pozyskiwanymi z poza gospodarstw prowadzących uprawy. Wydajność pól wzrosła w tym czasie najmniej 3 razy. Równie znacząco wzrósł też areał Pól na świecie. Nie specjalnie często ludzkość zastanawia się nad tym faktem. A jest to poważny błąd. Choćby z tego powodu że krótkotrwałe wahania poziomu CO2 w atmosferze, znacząco silniejsze niż kiedykolwiek dotąd w podobnym rytmie, na przestrzeni całej historii ludzkości nie miały dotąd podobnego odpowiednika, a ich wpływ na odżywianie ludzi, jakość i ilość żywności, czy sposoby jej przechowywania mogą mieć i już mają wpływ na życie obecnego i kolejnych pokoleń ludności. Ale zacznijmy od początku.
Od długiego czasu, zauważamy zmiany w rocznym cyklu przyrody. W największym stopniu jesteśmy to skłonni przypisywać ilości CO2 emitowanej przez przemysł. To raczej zasadniczy błąd. Emisje przemysłowe CO2 w sumie dość stabilne w roku, i jedynie procentowo zmieniające się na przestrzeni wielu lat, owszem mogą odpowiadać za wieloletnie braki lub nadmiar wody, Zwiększenie łatwopalności lasów czy stały wzrost temperatury jako funkcji liniowej lub prawie liniowej czasu. Jak się jednak wydaje mają mniejszy wpływ na zmiany w rocznym cyklu przyrody. W tej dziedzinie moim zdaniem, większy wpływ mają zmiany w rolnictwie. Podobnie jeśli chodzi o pustynnienie pól, czy pogorszenie jakości sprzedawanej na nawet wybrednych rynkach spożywczych. Są co najmniej dwa poważne powody tego faktu i wiele pomniejszych które z racji objętości tego artykuliku będą potraktowane raczej bardzo pobieżnie.
Powodem pierwszym jest zwiększenie bardzo znaczące wydajności tej produkcji (o około rząd wielkości (10) w ostatnich 150 latach, oparty głównie o produkcję i użycie nawozów sztucznych i naturalnych, sprowadzanych z poza gospodarstw rolnych, a więc nienaturalnych dla konkretnej gleby
Powodem drugim jest stosowanie oprysków, modyfikacji genetycznych i krzyżowanie odmian płodów rolnych mające na celu zmianę wielkości produkcji. W tym należy bardzo wyraźnie zaznaczyć opryski jako rujnujące jakość gleby, oraz to że3 są tym bardziej szkodliwe, w związku z zmianami genetycznymi w genomie płodów rolnych, pomagającymi, uzyskać większe plonowanie kosztem niewspółmiernie małych nakładów sił i środków na utrzymanie pola w wysokiej wydajności.
Zaczynając od końca. Erozja gleby i zabijanie w niej życia przy pomocy oprysków, niszczy dotychczasowe funkcje gleby, czyli łatwość pochłaniania dużych zasobów wody, z zatrzymywaniem w glebie wartości odżywczych. W tym zasobność gleby w azot, minerały, oraz bakterie glebowe ułatwiające przyswajanie min azotu, węgla, czy minerałów. Opryski niszcząc życie w glebie, a więc także jej mikrobiom, narażają rośliny w niej funkcjonujące na konieczność podlewania ze względu na większą sypkość gleby i łatwiejsze przenikanie wody przez taką glebę, oraz pozyskiwanie we wzroście roślin rozłożonych przez bakterie glebowe resztek korzeni i roślin na przydatne w rozwoju nowych roślin suplementy i minerały.  Ten wątek ma mniejszy wpływ na temat tej notki, poza efektem pustynnienia gleby i niezatrzymywania przez nią wody.
Efektem nawożenia czy przenawożenia gleby może być struktura produkcji rolnej, mniej odpowiedniej do konsumpcji przez mniejszą bioróżnorodność, co powoduje większe straty żywności i jeszcze mocniejszy nacisk na zwiększenie produ7kcji, a więc swego rodzaju zamknięty krąg, powodujący konieczność dalszego zwiększania plonowania. Sztuczne nawożenie i konieczność podlewania pól wiąże się z większym przesyceniem roślin wodom, zmniejszeniem ich wartości odżywczej, oraz utrudnieniami plonowania . Ciągła pogoń za zyskami powoduje że żywność dostarcza na skupy płodów rolnych jest znacząco za mocno nawodniona, co przekłada się w przechowywaniu na łatwość pojawiania się w niej pleśni grzybów, gnicia i innych niekorzystnych zjawisk, w tym znaczącym skróceniem terminu przydatności takich roślin do spożycia. Wszyscy znamy z doświadczenia fakt coraz silniejszego gnicia ziemniaków, cebuli zwłaszcza  czy gorszej jakości ziarna. Powody z których się tak dzieje podawane są powyżej.
Teraz zajmiemy się kluczowym powodem okresowych zmian w przyrodzie w ciągu rocznego cyklu produkcji i konsumpcji żywności.
Historycznie ziemia posiadała znacznie większe powierzchnie lasów oraz połaci porośniętych trawami (stepów) oraz tundry. Rabunkowa gospodarka stosowana przez ludzkość, powodowała przeznaczanie coraz większej ilości takich terenów na pola pod uprawy. Warto tu zauważyć, że o ile np puszcza średnio odnawia swoje zasoby co kilkadziesiąt do 100 lat, w którym to średnim  czasie wymieniane jest 70-90% roślinności z terenu puszczy, o tyle pola mają roczny cykl życia oparty o kilkumiesięczny cykl życia roślin i kilkumiesięczny okres uwolnienia gleby od wegetacji roślin. Popatrzmy na dwa cykle przyrodnicze i zmiany jakie się w nich dokonały. 1 Lasy. Od setek lat las stopniowo zmienia swój skład i sposób w jaki rośnie. Bory i knieje istniejące przed wiekami, stopniowo zastępowane są lasami przemysłowymi. O ile Bory i dziko rosnące lasy miały wielopoziomowe życie na swoim terenie, a padłe drzewa czy gnijące rozkładające się części starych drzew czy roślin służyły kolejnym za budulec i posilenie, o tyle w lasach przemysłowych sadzonych jednocześnie są właściwie dwa poziomy życia. Gleba posłana ściółkom z reguły jednego typu podobnie jak drzewa, i korony drzew dające schronienie ptactwu i innym istotom żywym. Jedne i drugie lasy są np na terenie klimatu umiarkowanego porośnięte raczej roślinami iglastymi niż liściastymi. Jest to o tyle ważne że drzewa iglaste w zasadzie przez cały rok produkują tlen pochłaniając dwutlenek węgla, a drzewa liściaste zachowują się tak jedynie od wiosny do jesieni. Tak więc ustaliliśmy że produkcja z borów dawała znacząco bardziej ustaloną w ciągu roku produkcję tlenu i pochłanianie dwutlenku węgla niż produkcja wyłącznie sezonowa z pól.  
Przejdźmy więc do tego co powoduje produkcja z POL. Po pierwsze powoduje powstanie około kilkudziesięciu do nawet częstawo ponad 100 q produkcji rolnej (od kilku do kilkunastu ton żywności z hektara- ha. ) około połowa tej żywności to węgiel. Biorąc pod uwagę że w CO2 jest jedna część węgla na około 2,7 części tlenu. można przyjąć że produkcja tony żywności powoduje ubytek (3,7/2)  1,85  ton CO2 i wytworzenie 1, 35 tony tlenu. Z tego wynika że   atmosfera na tonie żywności traci 1,75 tony dwutlenku węgla, co powoduje zmniejszenie efektu majowych burz i przeniesienie go na lipcowe wzmożone opady deszczu z powodu spowolnienia efektu ogrzewania się ziemi. Lipcowe wzmożone opady, zwłaszcza w okolicach produkujących nadmierne ilości CO2 z przemysłu, odpowiadają czasem największej produkcji z Pól.  Lato skraca się przez to i zamyka w sierpniu, czasem przedłużając się na połowę września. Po zebraniu wszystkich plonów, co kończy się mniej więcej około końca listopada, (efekt nakłada się na okres opadania liści z drzew, ) ilość CO2 w atmosferze nie spada, a odwrotnie, konsumpcja żywności wytwarzanej latem, powoduje wzrost ilości CO2 w przyrodzie.  Wzrost ten następuje aż do stycznia bo w lutym pojawiają się  już pierwsze rośliny które powoli zaczynają konsumować CO2, dzień się wydłuża, a więc większe pochłanianie mają też lasy iglaste. W styczniu następuje największe roczne zwiększenie ilości CO2 wywołane spożyciem żywności. Oparte min o nadmierną konsumpcję z końca grudnia i początku nowego roku wsparte dodatkowo największym marnotrawstwem żywności w ciągu roku, opartym też na grudniowo-styczniowej nadmiernej konsumpcji i tworzeniu nadmiernych zapasów. Dodatkowo na te wzrosty ilości CO2 w atmosferze i znaczący wzrost podaży w tym okresie, mają wpływ coraz lepsze i większe przechowalnie żywności, które są zjawiskiem nowym.  
Reasumując. Od kilkunastu co najmniej lat, mamy znaczący skok temperatur w górę w styczniu, oraz znaczący wzrost opadów i ochłodzenie w Lipcu. Jak się wydaje znaczący o ile nie największy wpływ na te zjawiska mają sposoby produkcji rolnej. Powinno to zostać zauważone przez państwa w podobnym stopniu jak emisje przemysłowe CO2, oraz uwzględnione w gospodarkach tak państw rozwiniętych co najmniej, jak i  w gospodarowaniu przez samych rolników. O ile nie chcemy zostać zaskoczeni silną zmianą warunków przyrodniczych wpływających na gospodarkę rolną. Zapewne będzie to wymagało docelowo zmian i ułatwień w takich zmianach gospodarowania żywnością np polegających na zwiększeniu areałów, ozimin, co każdy kto zna choć podstawy funkcjonowania gospodarstwa rolnego nie będzie proste, bo raptowne ocieplenie w środku zimy bywa dla ozimin zabójcze. Być może trzeba będzie dobierać nowe odporniejsze odmiany roślin ozimych, zdolne wytrzymywać bardziej zmienne warunki. Warte przemyślenia jest też trzymanie tradycyjnej produkcji zbóż w Polsce, bowiem należy się spodziewać jeszcze trudniejszych warunków zbioru zbóż, mając na uwadze znaczną wilgotność w lipcu. Tak czy tak są to sprawy do przemyślenia przez naukę o rolnictwie, bowiem ci którzy pierwsi przystosują się do nowych warunków gospodarowania mają szansę być przewodnikami dla innych co jest nieodłączne z wyższymi zyskami w dziedzinie gospodarki rolnej.  Może trzeba by też wprowadzać nowe rośliny do Polskiego rolnictwa, które mogą plonować w nieco mniej zagrożonych okresach. Może np mógłby to być np topinambur, w którym konsumpcja jest oparta o bulwy, mogące służyć jako składnik znakomitych pasz, czy baza dla przydomowej gorzelni albo sprzedaży do gorzelni przemysłowej, np prowadzonej przez grupy rolników zrzeszone w spółdzielnie czy grupy zrzeszające rolników. To tylko jeden przykład wysoko plonującej rośliny , nadającej się do spożycia lepiej np od ziemniaków i mającej spore zasoby korzystnych dla organizmu ludzkiego substancji. Dodatkowo produkujący też spore ilości nadziemnej biomasy, znakomicie lepiej od słomy nadającej się np na spalanie w lokalnych piecach a nawet ciepłowniach. Tym jak zmieniać produkcję rolną dostosowując się do obecnego cyklu rocznego powinni się zajmować naukowcy, specjaliści od produkcji rolnej. Warto aby znali sposób zmian w cyklu rocznym, co pomogło by im w właściwym planowaniu. Ten artykulik miał za zadanie jedynie sygnalizację problemu.  Bo wiele osób zmiany cyklu rocznego przypisuje wyłącznie emisjom przemysłowym CO2.
Starałem się napisać ten artykulik możliwie przystępnie. Ale w razie wątpliwości, zapraszam do dyskusji w której postaram się rozwiać ewentualne wątpliwości. Proszę jedynie aby była to dyskusja bardziej o klimacie i wpływie gospodarki rolnej na cykl roczny, niż formalnych danych dotyczącej szczegółowej produkcji rolnej. Która to dziedzina nie przeszkadza mi jako taka, ale nie poczuwam się do bycia w niej ekspertem, ani nawet znawcą.

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale