Rząd i podległe jej media próbują Polakom wmówić, ze blisko 90 procent środków z programu SAFE trafi do polskiej zbrojeniówki. Jest to ordynarne kłamstwo, gdyż polskie firmy zbrojeniowe nie są w stanie skonsumować w ciągu 4 lat blisko 200 mld złotych.
Polska na wczoraj potrzebuje do obrony naszego terytorium przed agresją ze Wschodu zapory antydronowej na granicy z Rosją i Białorusią. MON podał, że takowa zapora powstanie do 2028 roku i będzie kosztować 15 mld zł. Jak wykazałem w poprzedniej notce, koszt budowy takiej zapory MON zawyżył o 10 mld zł. Szczegóły: https://www.salon24.pl/u/tornado/1487112,program-safe-najwiekszy-przekret-iii-rzeczpospolitej#google_vignette
Ponadto Polska potrzebuje potrojenia produkcji wozów bojowych Borsuk i amunicji, głównie 155 mm, a są to koszty rzędu kilkunastu mld zł. Również kilka miliardów powinno pójść na zwiększenie produkcji dronów. Całkowite koszty wymienionych projektów, to góra 30, a nie 200 mld zł.
Pozostałe uzbrojenie takie jak samoloty F35, baterie Himars, śmigłowce Apache, czołgi K2, Abrams, armatohaubice k9, wyrzutnie rakietowe K239 Chunmoo, baterie Patriot, czy rakiety do Himarsów, Chunmoo, Patriotów i pocisków CAMM systemu Sky Sabre nie będzie mogło być sfinansowane z programu SAFE. Z programu tego nie będziemy mogli sfinansować nawet budowy armatohaubic Krab, gdyż podwozie do nich sprowadzamy z Korei Płd., a wieże - z Wielkiej Brytanii.
Reasumując, SAFE, to de facto drugie KPO, które będzie stanowiło polityczną pułapkę i zagrożenie w egzystencjalnie ważnym obszarze bezpieczeństwa i obronności Rzeczpospolitej.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)